czwartek, 25 marca 2010

Wiosenne porządki!

No dobrze, wiosna i mnie się wreszcie udzieliła! Co prawda wciąż jestem wyczerpana, ale przynajmniej mam siłę, by znajdować motywacje dla każdego dnia. Nie mam pojęcia skąd wzięło się to moje zmęczenie- sypiam w miarę normalnie, odżywiam się tak, jak zwykle, w zasadzie nic się nie zmieniło. A ja mam ochotę cały dzień leżeć w łóżku, jestem permanentnie niewyspana i przede wszystkim- brak mi chęci na cokolwiek. Coś na kształt jesienno- zimowej depresji. Pozytywne jest to, że przynajmniej zlokalizowałam problem i przekonałam sama siebie, że przecież zawsze tak nie będzie. Pracę kończę w połowie kwietnia- potem dam sobie chwilę wytchnienia, odpocznę, pozałatwiam sprawy, które były "do załatwienia" już kilka miesięcy temu, i nadrobię piętrzące się zaległości. To będzie dobry czas, z całą pewnością:)

Wczoraj już pozwoliłam sobie na popołudnie relaksu- piwo, czipsy, filmik, do tego niezła atmosfera w relacjach z Lubym- miodzio;) Nastawiłam się pozytywie i mam nadzieję, że dam radę przetrwać w takim nastroju jeszcze ze 2-3 tygodnie. Co prawda krążą mi po głowie różnego rodzaju przemyślenia i wnioski, ale staram się nimi na razie nie dołować.

Podsumowując, cel na najbliższe tygodnie: żyć z dnia na dzień, i codziennie znajdować powód do uśmiechu. Na razie odganiać złe chmury, skupiać się tylko na tym, co dobre. Teraz, kiedy jestem tak zmęczona i rozkojarzona, kiedy nie mam czasu, by zebrać w całość wszystkie moje myśli, nie będę zajmowała się planowaniem dalekosiężnym. Muszę gdzieśtam w czasoprzestrzeni znaleźć siebie, a na pewno chaos w głowie i w życiu nie sprzyja tego typu poszukiwaniom.

A na sam koniec piosenka (klik), która zawsze nastraja mnie optymistycznie;)
A więc.... sezon wiosenny czas zacząć! A wraz z wiosną powrócą i ciepłe wieczory, i pewna- siebie- JA:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz