piątek, 16 kwietnia 2010

Lista spraw;)

Akcję "wiosna" uważam za rozpoczętą- czas zrobić pare rzeczy dla siebie.
Ostatni dzień w pracy odfajkowałam, i wychodząc miałam nawet uśmiech na twarzy. Połączony jednak z ulgą. Denerwował mnie powszechny nieład, dokumenty piętrzące się na biurku i .... konieczność "ściemniania". Pomyślałam też, że jeszcze chwila i być może byłabym ścigana przez pewne wyższe urzędy za poświadczanie nieprawdy, może nawet za coś gorszego. Historia za długa i zbyt skomplikowana, żeby opowiadać o tym na blogu, ale faktem jest, że mój podpis pojawił się w kilku miejscach w których nie chciałam żeby się pojawił...
Co przede mną? Się zobaczy- mam już kilka pomysłów i w mojej głowie powolutku wyłania się konkretny plan. Na pewno z takich "drobiazgów" (ale jednak ważnych drobiazgów) muszę załatwić sobie książki i zacząć nadrabiać zaległości na studiach, powinnam też troszkę bardziej przysiąść do angielskiego, bo w maju czeka mnie dość trudny egzamin na uczelni, muszę też zadbać troszkę o zdrowie i wybrać się do kilku specjalistów.

W środę za to pełna entuzjazmu wybrałam się do biura karier na mojej uczelni. Okazało się, że na większość praktyk, którymi byłam zainteresowana wymagany jest test "wstępny". Test z konkretnymi pytaniami merytorycznymi, na podstawie którego mogą mi odmówić praktyk w danym miejscu! Nie kryłam zdziwienia, ale szybko zostałam sprowadzona na ziemie: "Pani jest na 3 roku, czy Pani uważa że ktoś będzie Panią uczył od początku podstaw?....". No niby nie. Ale to oznacza dla mnie baaardzo dużo pracy!

I tyle. Życie się toczy, a ja mam wrażenie, że przez cały czas o coś walczę. Że cały czas mam przed sobą jakąś przeszkodę i muszę ją pokonać;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz