niedziela, 11 lipca 2010

Wydana za mąż.

No i tak - mama wydana za mąż. Sprzedana. Prezenty pozbierali, toast wzniesiony, kieliszek wypity - dalej niech sobie dają radę sami;)

Od początku cała idea tego ślubu była dla mnie dziwaczna. Niezrozumiała - to chyba lepsze słowo. Mama zawsze była sobą bardzo niezależną, ceniącą sobie samotność i spokój, więc o ile rozumiałam, że się z kimś zaczęła spotykać, o tyle byłam w szoku, że planuje tak bardzo zreorganizować sobie życie. Cóż, kiedy dorosła kobieta podejmuje taką decyzje nie pozostaje nic innego jak tylko pogratulować i próbować dobrze bawić się na ślubie.

Próbować - to też dobre słowo. Uzbroiłam się we wszystko, co pomogłoby mi w dobrym przeżyciu tego wydarzeniu. W kieckę, w obcasy, w uśmiech. W optymizm - to chyba najważniejsze. Zaczęło się od super - szybkiej ceremonii w Urzędzie Stanu Cywilnego i super - pysznego, ale i super - drętwego obiadu w restauracji. Kiedy myślałam, że to co najgorsze już za nami, i że wódka rozwiąże języki i wzmocni porozumienie między rodzinne okazało się, że po pierwsze - nie, nie rozwiązuje i nie wzmacnia, a po drugie, że zawiązał się jakiś dziwny i niezrozumiały temat.

Po paru minutach odkryłam, że rodzina (zwłaszcza jedna para) mojego ... "ojczyma" (?) to najwięksi antysemici z jakimi miałam do czynienia w życiu. Zostałam poczęstowana nieziemskimi wręcz teoriami spiskowymi, a gdy nie wytrzymałam i włączyłam się do dyskusji, tworząc oczywiście przeciwny front, okrzyknięto mnie "młodą, naiwną, niedoświadczoną, nic o życiu nie wiedzącą i w dodatku zafascynowaną żydowskimi hipermarketami" (żeby była jasność - wg nich wszystkie większe sklepy są żydowskie). Nie robią zakupów w żadnym markecie, brzydzą się nawet stawać na parkingu przy tych sklepach, wszyscy którzy są bogatsi i lepiej sytuowani są z całą pewnością żydami (a żeby było śmieszniej, oni sami są jedną z najbogatszych i najbardziej wpływowych rodzin w miasteczku), Żydzi stworzyli jakiś tajny karter (nazywany przez nich "kraterem", dzięki czemu przejęli władzę nad całym światem - łącznie z wszystkimi mediami i za ich pomocą robią nam sieczkę z mózgu - albo kaszankę. Oczywiście krew już szybciej płynie, ja mam coraz większe oczy ze zdziwienia, oni coraz bardziej krzyczą, nie raz, nie dwa padła jakaś "kurwa" przy stole. Ci bardziej liberalni odeszli się przewietrzyć, ja pobiegłam z nimi, a mama już przybladła z wrażenia. Potem przyznała się, że wiedziała, że oni "tacy są", no ale myślała, że już się powstrzymają, zwłaszcza, że ponoć uprzedzała, że "nasza rodzina" reprezentuje raczej inne poglądy.

No ale nic, trzeba było wrócić na tą szaleńczą imprezę, zmierzyć się z wrogimi (a jakże!) spojrzeniami. Znam siebie, wiem, że już minuty dzielą mnie od wyskoczenia w jakąś jadowitą ripostą, więc postanowiłam skupić swoją uwagę i energię na czymś innym. I tak przechodzimy gładko do największej atrakcji tego weekendu - jedzenie. Wciągałam w siebie wszystko co było na stole. A było wiele i naprawdę pyszne. Zazwyczaj staram się jeść w wyczuciem, bo mam w sobie takie dziwne przeświadczenie, że jak będę zbyt łapczywa, to wszyscy pomyślą, że przyszłam tylko się najeść. Ale skoro i tak ustaliliśmy wcześniej, że się nie lubimy, to co mi tam. Poza tym byłam córką świeżej mężatki, więc czułam się jak ważny gość. A VIPom przecież można więcej - to wie każdy;)

Podsumowując - pyszny, dziwny weekend. Nadal nie wiem, jak moja mama odnajdzie się wśród tych ludzi, ale w zasadzie wybrała sobie męża - rodzinę musiała wziąć z dobrodziejstwem inwentarza, trudno. Ja mam nadzieję, że więcej się nie zobaczymy, a jeśli nadejdzie chwila, że będziemy musieli przejść przez jeszcze jedną impreze, to przysięgam, przekopię cały internet, przeczytam książki i przyjdę gotowa na polemikę;) Bo powtarzanie sobie w myślach "mam, kurwa, klasę, mam, i się nie odezwę. Oddycham, spokojnie, o jak mamie będzie miło, że nie narobiłam głupot, no" - już mi się znudziło.

1 komentarz:

  1. tacy ludzie są najgorsi. współczuję, że musiałaś przebywać w ich towarzystwie i jednocześnie podziwiam za spokój - ja bym nie dała rady :)

    OdpowiedzUsuń