poniedziałek, 8 listopada 2010

Co za zorganiozowanie! Plus rada dla bałaganiarzy;)

I znów przekonuję się, że im więcej mam na głowie, tym lepiej daję sobie z tym radę. W zasadzie jest to motywujące i poprawiające humor;)

Daję radę na uczelni, daję radę utrzymywać porządek w pokoju (ale o tym za chwilę) i nawet znajduję czas na robienie rzeczy dodatkowych, takich jak na przykład lektura specjalistycznych artykułów:) Liczba robienia "głupot" na necie spadła do minimum, telewizorem nie dysponuję od dawna, więc i to nie zabiera mi czasu. Mój Luby, a właściwie jego "grafik" też motywuje - bo przecież nie będę się leniła, kiedy on pracuje albo się uczy. Samotne okienka na uczelni nie kuszą pogaduchami przy kawce - spędzam je w bibliotece. Angielskiego nie zaniedbuję. Nie ukrywam - wszystko to pieczętuje dumą. Nie ma w tym nadmiernego spinania się, ale jest za to dobra organizacja czasu i nie marnowanie czasu. Muszę jeszcze zmobilizować się do częstszych spacerów i ogólnie jakiegoś ruchu, by moje pośladki nie zbliżały się nadmiernie do podłoża;)

A teraz rada dla wiecznych bałaganiarzy;) Jak utrzymać porządek w pokoju? Znalazłam na to złoty środek - wywalić wszystko, co zbiera "bałagan";)
Miniony łikend był bardzo aktywny - przede wszystkim pierwszy raz od długiego czasu spędziłam go w całości z Lubym. Chcąc wykorzystać sytuację wybraliśmy się na wieeeeelkie zakupy - kupiliśmy łóżko i parę dodatkowych sprzętów. Jako, że mieszkamy w wynajmowanym pokoju, którego gabaryty przypominają pudełko po zapałkach, kiedy wstawiliśmy tam trochę większe łóżko (dotychczas spaliśmy na 1 - osobowym!), zrobiło się niebezpiecznie ciasno. Wobec tego wywaliliśmy wielkie biurko (którego używaliśmy raz na dwa tygodnie...), stary fotel, którego funkcja polegała głównie na zbieraniu kupy ciuchów i w zamian wstawiliśmy niewielki ikeo-wski stolik. Zmiana bardzo mi się podoba. Oprócz tego, że uwielbiam zmiany w dekoracji, jest ciągle czysto, bo... bo po prostu nie ma się gdzie tworzyć bałagan - w tej chwili jedyne miejsce, gdzie mogłabym zostawiać szpargały i ciuchy to podłoga;)

A na jeszcze lepsze samopoczucie kupiłam sobie kadzidełko o zapachu czekolady!:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz