środa, 19 stycznia 2011

...start!

Sesja jeszcze się oficjalnie nie zaczęła, ale mój najgorętszy czas - owszem.

Plan jest taki: 2 tygodnie, 3 egzaminy i jakieś 1500 stron do przerobienia (część już umiem albo kojarzę z ćwiczeń, wykładów itd.).
Cel: zaliczenie wszystkiego w terminie, potem parę dni odpoczynku, intensywne działania w sprawie praktyk/stażu, małe przyjemności i zaliczenie zaległych ćwiczeń (na szczęście rocznych, więc mogę to zrobić po sesji bez zbytniego uszczerbku;)
Środki do osiągnięcia celu mam: trochę energetyków, kawa, lecytyna (polecam!), herbatki ziołowe, no i najważniejsze - materiały do nauki.
Priorytety: trzymać się ustalonego planu, codziennie wyznaczać sobie porcję nauki i ją realizować, myśleć pozytywnie i wizualizować sukces (!), nie poddawać się chwilom lenistwa, w kryzysowych momentach podpierać się energetykami (dla mnie niezastąpione).

Jeśli uda mi się wszystko zrealizować w terminie będę super - zadowolona. Jeśli nie - jestem przekonana, że i tak znajdę jakieś wytłumaczenie, w którym niepowodzenie obrócę na swoją korzyść (choćby wyimaginowaną);)

2 komentarze:

  1. o taaaaak :) nie ma to jak energetyki ;)
    powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie - dziękuję i wzajemnie, bo widziałam, że sama też walczysz;)

    OdpowiedzUsuń