poniedziałek, 28 marca 2011

Weekend poszukiwań!

W weekend zamieniłam się w prawdziwego poszukiwacza:) A czego szukałam? Można patetycznie powiedzieć, że "wiedzy, inspiracji i doświadczenia", no ale patos nie jest najlepszym sposobem na życie;)

Przede wszystkim szukałam pomysłu na wakacje. I nie o odpoczynku tu mowa (choć mam nadzieję, że i na to przyjdzie pora), ale o pracy. Już rok temu zainteresowałam się konkursem "Grasz o staż", z tym, że wtedy po pierwsze przegapiłam termin, a po drugie nie czułam się na siłach, by rozwiązać zadanie konkursowe. Obiecałam sobie jednak, że w tym roku nie dam się zniechęcić i spróbuję swoich sił. No i owszem, próbuję... Oczywiście podczas długiego i żmudnego wypełniania kwestionariusza przemknęło mi wiele myśli, że jednak nie mam szans, że pewnie wezmą udział także osoby, które mają kogo poprosić o radę i podpowiedzi, a ja przecież, nie ukrywajmy, prymusem nie jestem:( Postanowiłam jednak porzucić te podświadome demotywatory;) Wiele do stracenia nie mam, a fajnie jest się sprawdzić. Może chociaż dostanę jakąś informację zwrotną...

Jak napisałam, nie ufam zbyt swoim zdolnościom, dlatego postanowiłam poszukać także innej drogi do płatnej praktyki. Wspominałam już jakiś czas temu, że mam w domu Przewodnik Pracodawcy - jest tam sporo informacji o programach praktyk letnich, ofertach stażów itp. Wybrałam więc wszystkie pozycje, które wiążą się z moim kierunkiem i już wysłałam kilka zgłoszeń (części nie zdążyłam, ale zamierzam to dokończyć jak tylko uporam się z zadaniem konkursowym na GoS). Do tego także podchodzę z rezerwą, bo niestety w większości firm wymagają niezłej średniej, a ja mam co najwyżej średnią średnią;P;) Jednak podobnie jak w poprzednim wypadku - pomyślałam, że przecież mogę spróbować!

Ostatnią rzeczą (?), której poszukiwałam był temat pracy. Oczywiście miałam ambitny plan, by wymyślić sobie temat już w wakacje, ale skomentujmy to wymownym milczeniem;) W ogóle zauważyłam, że mam do tej pracy dość specyficzny stosunek. Z jednej strony nie chcę brać się za tematy nad-ambitne do których jest mało literatury itp. (dlatego też porzuciłam dwa moje poprzednie pomysły), ale z drugiej strony nie chcę pisać takiego typowego "oklepańca" ;) W efekcie ograniczyłam się do trzech propozycji - reszta zależy od mojej promotorki, z którą zresztą nie widziałam się od ponad 1,5 miesiąca;/

Podsumowując - w wiosnę wchodzę w bojowym nastroju - oby tak dalej!:)

3 komentarze:

  1. ja brałam udział w zeszłorocznej edycji "grasz..." ale to bardziej jako sprawdzenie, czy nadaję się na dziennikarza (taka zachcianka wtedy była) i cóż, nie dostałam się co prawda, ale dostałam spory feedback i pełno rad od specjalistów, dzięki czemu szlifuję swój warsztat i spełniam się jako dziennikarz :) Także polecam ten konkurs z całego serca!

    A jesli chodzi o temat pracy - ja wybrałam sobie megaambitny temat, bo muszę też zawrzeć kwestie psychologiczne, a o tym pojęcia nie mam. Masakra...

    OdpowiedzUsuń
  2. Undi, super, że mi to napisałaś. Szczerze mówiąc właśnie na coś takiego po cichu liczyłam:) Cóż, mam nadzieję, że moja praca nie zaginie w czeluściach i mi cośtam odpiszą! Byłob super;)

    A tak w ramach ciekawostki - sama też miałam pisać zadanie dziennikarskie, żeby podnieść sobie ilośc punktów i powalczyć o nagrody dodatkowe;) No ale niestety nie starczy mi czasu;( Rozwiązanie mam wysłać do poniedziałku, a na razie tylko zebrałam materiały i nie jestem pewna czy to wystarczy... Jutro zabieram się do pisania!:)

    OdpowiedzUsuń