poniedziałek, 14 marca 2011

Weekendowo...

Za mną weekend, który wreszcie był tylko dla mnie! Należało mi się po tych sesyjnych trudach! Jedyne co planowałam to to, że będę wreszcie robiła to, na co mam ochotę - a więc plany były bardzo ambitne, a grafik napięty;) Spodziewałam się, że przez większość czasu będę leżała i marnowała czas w internecie, ale zaskoczyłam samą siebie! To były jedne z najbardziej "produktywnych" dni w ostatnim czasie. A do tego naprawdę wypoczęłam i byłam z siebie zadowolona.

Weekend rozpoczęłam od tego, co kobiety lubią najbardziej - czyli od nowego zakupu;) Ale był to zakup nie byle jaki - abonament na program do angielskiego e - tutor. Chciałam przez weekend poznać zasady działania, zobaczyć z czego mogę skorzystać, a tak się wciągnęłam, że przerobiłam 2 dośc obszerne lekcje:) Więcej o e - tutorze na pewno napiszę, ale za jakiś czas - najpierw chcę naprawdę poznać program i wyrobić sobie o nim obiektywne zdanie.

Jednym z moich noworocznym postanowień było utrwalanie i poszerzanie wiedzy, wyniesionej ze studiów. W tym semestrze bardzo zainteresował mnie pewien monograf, dlatego wypożyczyłam książkę z tym związaną i teraz dla relaksu czytam o prawnych aspektach działania rynku leków w Polsce:) Cieszę się, że się zmobilizowałam, a najważniejsze jest to, że faktycznie czytanie było przyjemnością, a nie smutnym obowiązkiem.

Poza tym spędziłam troszkę czasu z moim Lubym (miałam wrażenie, że powoli zapominam jak on w ogóle wygląda;), zrobiłam pyszną zdrową zupkę z soczewicą, a na sam koniec... sprzątanie w ciuchach i wyciągnięcie z czeluści szafy bardziej wiosennych rzeczy:) Tak, tak, macham zimie na pożegnanie i nawet nie kłamię, że będę tęskniła;)

Tego mi było trzeba - weekend bez presji, który mogłam sobie spędzić tak, jak chciałam. Długie kąpiele, maseczki, porządne sprzątanie, fajna muzyka, brak pośpiechu...

Tylko ... czemu tak krótko? I czemu tak rzadko?;)

4 komentarze:

  1. Też rozważam zakup abonamentu do e-tutora, niby używam prof. Henrego ale on jest dobry tylko do słówek. Mam ochotę poszerzyć horyzonty:)
    Weekendy muszą być krótkie, jeżeli wydaja się długie to to znaczy, że nie są udane:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdyby weekendy były dłuższe, nie docenialibyśmy ich tak jak teraz :)

    Kropelko - chodź z nami na eTutora, będziemy się wspierać nawzajem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Macie rację - ale chciałabym chociaż by każdy mój weekend był taki "luźny", a niestety tak nie jest:)
    Kropelko - ja też namawiam na eTutora. Pewnie niedługo poświęcę temu osobny wpis, ale jeśli teraz chcesz coś wiedziesz pisz śmiało. Ja jestem tam od zaledwie paru dni, ale Helineth sporo dłużej:)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja to dawno stwierdziłam, że weekend powinien trwać 5 dni, a "dni robocze" tylko 2 xD Wtedy może dałabym radę ze wszystkim :) A tak serio to fajnie, że miło spędziłaś weekend - takie naładowanie akumulatorów jest świetne!

    OdpowiedzUsuń