środa, 27 kwietnia 2011

Proces weryfikacji rozpoczęty!

Proces weryfikacji rozpoczęty - wysłałam CV do wszystkich interesujących mnie firm "bez ogłoszenia" oraz co najmniej kilkanaście na różne programy wakacyjne i staże (żałuję, że nie liczyłam od początku, teraz nie jestem w stanie tego odtworzyć...) ... Oczywiście wciąż odwiedzam portale z ogłoszeniami, ale to już taka robota "na bieżąco". Mam nadzieję, że wkrótce wyjdzie z tego coś konstruktywnego...

Tymczasem tuż przed świętami odbyłam już pierwszą rozmowę. Potrzebują kogoś niemal od zaraz, dlatego tak prędko. Przyznaję, że mam bardzo mieszane uczucia, ale zobaczymy czy oddzwonią i co konkretnie mi zaoferują... Największym minusem jest to, że poszukują osoby tylko na 2 miesiące - z jednej strony na plus przemawia to, że zdobyłabym kolejne doświadczenie, ale z drugiej strony akurat te dwa najbliższe miesiące to najgorętszy okres na uczelni, czeka mnie ostatnia sesja z prawdziwego zdarzenia i nie wiem czy dodawanie sobie kolejnych obowiązków to najlepszy pomysł. Na pewno się cieszę, że poszłam na tą rozmowę, bo po pierwsze dawno już nie uczestniczyłam w żadnym procesie rekrutacyjnym, więc przyda mi się taka "rozgrzewka", a po drugie wiem, że popełniłam kilka błędów, których postaram się uniknąć w przyszłości;)

Nie wiem, czy to wina świątecznego lenistwa i obżarstwa, ale wpadłam w jakiś dołek. Piękna pogoda zamiast mnie nastawiać optymistycznie, dołuje - że muszę się uczyć zamiast cieszyć się ciepłymi wieczorami, że nie mam czasu na wiele przyjemności i tak dalej... Do tego to szukanie pracy... 4 lata nauki i dorywczych zajęć minęły bardzo szybko. Nie mam poczucia kompletnie zmarnowanego czasu, ale nie mogę się uwolnić od myśli, że "mogłoby być lepiej". Oj, może w innym poście napiszę więcej na temat tego kryzysu - pewnie zmagam się z nim nie tylko ja...

3 komentarze:

  1. Fajnie, że ogarnęłaś już większość wysyłania, mam nadzieję że Ci sie uda coś fajnego znależć

    OdpowiedzUsuń
  2. Uda się, uda - prawnik wszędzie się przyda :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jasne - prawnik się wszędzie przyda - tyle, że żółtodziób - studenciak jeszcze nie jest prawnikiem z uprawnieniami...

    OdpowiedzUsuń