wtorek, 12 kwietnia 2011

Wiosna się gdzieś zgubiła...

Pogoda za oknem, utrzymująca się już parę dni, zdecydowanie sprzyja rozmymłaniu. Rozmymłanie dotknęło i mnie, niestety. Zrobiłam wszystko, co mogłam, by znów przywołać wiosnę - zmieniłam torebkę na jaśniejszą, teczkę na notatki z czarno - białej na prawdziwie tęczową, a nawet szablon bloga;) Wszystko na nic, po dzisiejszych kilku promieniach słońca, na jutro znów szykuje się ponoć ochłodzenie i ten okropny deszcz!

Na domiar złego mam teraz taki czas "ogarniania" - dużo spraw muszę dopilnować, wciąż chodzę z moim osobistym kajecikiem (ładne słowo, prawda?;) i go na bieżąco uzupełniam. Na maj szykuje mi się istna orka pod względem studiów, no ale to w zasadzie ostatni raz, więc liczę na to, że zniosę to dzielnie i z samymi sukcesami...

Kawa już nie działa na mnie tak, jak kiedyś, święta prawdopodobnie spędzę lecząc opuchliznę po wyrwanym zębie "mądrości", zauważam, że mam coraz większe ambicje, ale i coraz mniej chęci na pracę "własną", która te ambicje może zaspokoić. Wciąż myślę o przyszłości, nieuchronnie nadchodzi czas "ważnych decyzji" i jestem o tym informowana na każdym kroku na uczelni. Czuję się tym przytłoczona!

Co robić? Co robić? Chyba przeczekam...

3 komentarze:

  1. O ja też mam chandrę (i też zmieniłam szablon bloga:D) nie martw się przeczekamy to razem:) Wiosna to taka magiczna pora roku która jednym promykiem słońca potrafi zmienić nieudany dzień w całkiem znośny:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety nie pozostaje nic innego jak przeczekać... Ewentualnie udawać, że się nie widzi tego co za oknem i na przekór robić swoje. ;)
    Też mam ochotę zmienić coś z wystrojem bloga tylko nie mam kiedy. I pomysł na jakiś szablon umyka mi jeden za drugim.

    OdpowiedzUsuń
  3. ja się wyłamię, bo kocham taką pogodę i normalnie chce mi się żyć :) ale rozumiem, że to może być przytłaczające, dlatego życzę jak najszybszego poczucia się lepiej :)

    OdpowiedzUsuń