piątek, 6 maja 2011

Braku wiedzy nie nadrobię miną:(

Ech, uprzedzam lojalnie - będę smęcić!;P

Tak jak w tytule - braku wiedzy nie mogę nadrobić miną i to jest mój największy problem, jeśli chodzi o szumne "szukanie pracy":( Niestety, niby 4 lata studiów, żaden egzamin nie przejechany na ściądze, a realna wiedza? Zakurzona! Nie wiem czy to kwestia tylko mojego programu studiów czy może jest to problem bardziej "globalny", ale wszystko robione jest na szybko, ciągłe gonienie z materiałem, aby prędzej, a niekoniecznie lepiej i dokładniej, w sesji po 5 egzaminów, a w toku studiów sporo "zapychaczy" - w takich warunkach (plus do tego zazwyczaj pracując) nie miałam czasu na dogłębne poznawanie materiału - liczyło się to aby zaliczyć. I chociaż uczyłam się dość uczciwie, jak wspomniałam nie miałam możliwości ściągania, to jednak wiem, że moja wiedza nie jest na takim poziomie, na jakim powinna być po 4 latach studiów:( Mam wiele braków, nie pamiętam nawet niektórych podstaw i to teraz wychodzi. Często słyszałam, że człowiek wszystkiego uczy się w pracy, no ale jednak nie dotyczy to "mojej" branży. Miałam jednego profesora, który z uporem maniaka powtarzał, że "wiedza to władza, więc uczcie się, a będziecie rządzić";) No i fakt, coś w tym jest - szkoda, że zorientowałam się dopiero teraz;/

Skąd te smęty? Okazuje się, że moje CV widocznie nie jest takie tragiczne, bo odezwała się do mnie już druga firma. Pisałam już, że byłam na jednej rozmowie, jednak najwyraźniej się nie udało, skoro do tej pory nie zadzwonili - być może była to kwestia braku pełnej dyspozycyjności w maju, nie wiem, więc nie będę gdybać. Dziś odezwała się do mnie kolejna firma, właściwie bank. Zaprosili mnie na kolejny etap rekrutacji, który polega na testach numerycznych, logicznych, treściowych (wtf?) i w dodatku na teście wiedzy;/ No super. Wiem, że rozpisywałam się na blogu o mocy pozytywnego myślenia, o roli pewności siebie, ale wiara w to, że przejdę takie sito graniczy już z dziecięcą naiwnością;/ Nigdy nie rozwiązywałam tego rodzaju testów, w sieci jest tego jak na lekarstwo, nie jestem umysłem ścisłym, a w dodatku część dotycząca wiedzy dotyczy takiej dziedziny, z którą prawie nie miałam styczności na studiach. Nadrobienie tego we własnym zakresie nie wchodzi teraz w grę, bo wszystkie swoje siły koncentruje teraz na nauce do egzaminu (te testy mam akurat dzień przed nim - termin też "idealny", z całą pewnością będę bardzo wypoczęta:P)

W Internecie i poradnikach dla studentów przeczytałam już dziesiątki artykułów dotyczących dobrej prezencji, najczęstszych błędów popełnianych podczas rozmowy itd. Szkoda, że nie ma informacji na temat bardziej złożonych rekrutacji, niż prosta rozmowa face to face o mocnych i słabych stronach kandydata.... Nieskromnie przyznam, że w takich "luźnych" rozmowach jestem całkiem niezła - schody zaczynają się, kiedy wkraczamy na tematy "branżowe", bo niestety, ale z tego nie mogę wybrnąć dowcipem, uśmiechem tylko muszę popisać się realną wiedzą;/

Ech... tracę nadzieję na to, że uda mi się znaleźć coś płatnego:(

4 komentarze:

  1. Kochana, nie załamuj się :* Na razie staraj się wrzucić na luz (doceń to, że nie masz noża na gardle i musu szybkiego znalezienia pracy) i pozytywnie myśleć. Do tego testu oczywiście podejdź, bo nawet jeżeli wyjdzie kiepsko, to takie rekrutacje są cennym doświadczeniem! Będziesz miała okazję nie tylko zorientować się w testach, ale może też pogadać z rówieśnikami, którzy są bardziej zaprawieni w bojach. Sama jestem ciekawa jak to wszystko wygląda...

    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Heh... wiem dokładnie o co Ci chodzi. Ja również ostatnio na rozmowie położyłam pytania branżowe i poczułam się jak ostatni głąb. Staram się nie tracić jednak entuzjazmu i nadrabiać braki, (czyt. rozwijać wiedzę bo faktycznie na studiach wszystkiego nie mówią). Tobie tez to polecam
    Idź na test! Nawet jeżeli nawalisz to chociaż dowiesz się jak takie testy od podszewki wyglądają i na pewno Cie to zmotywuje do dalszej nauki. Trzymam kciuki:)

    OdpowiedzUsuń
  3. rekrutacja do banku tylko wygląda tak strasznie ;-) te wszystkie testy są raczej na myślenie i kojarzenie faktów, niż typową wiedzę. Ja np. miałam przygotować projekt miasta, w którym nie ma grawitacji (nie wolno mi było wykorzystywać metalu ani plastiku, same ekologiczne materiały). Nie denerwuj się, rób swoje, a jak się nie uda - przynajmniej następnym razem będziesz wiedziała co i jak :) trzymam jednak mocno kciuki, aby się udało!

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki za rady i wsparcie;) Weekend spędzałam poza Warszawą, więc udało mi się troszkę do tego zdystansować:) Na test oczywiście pójdę, zobaczę jak to wygląda i tyle:)

    Helineth - nóż na gardle powoli zaczynam mieć, dlatego zaczynam się denerwować;)

    No nic, zobaczymy co przyniosą kolejne dni:)

    OdpowiedzUsuń