poniedziałek, 20 czerwca 2011

Separacja z tutorem;)

Wiecie jakie są przesłanki separacji?:) Zupełny, ale niekoniecznie trwały, rozkład pożycia:) Separację z e- tutorem zarządziłam ja, ale musicie wiedzieć, że było to rozstanie w bardzo przyjaznej atmosferze;)

Uprzedzając wszelkie niejasności - nadal uważam, że to jeden z moich najlepszych zakupów ostatniego pół roku. Polecam ten program każdemu i zawsze przy okazji rozmów na temat nauki języków. W ciągu trzech miesięcy, na które wykupiłam abonament przerobiłam cały poziom C1. Oznacza to 25 lekcji, tyle samo zagadnień gramatycznych i dwukrotnie więcej "listeningów". Nauczyłam się 1539 nowych słówek i idiomów - i mogę śmiało powiedzieć, że naprawdę się ich NAUCZYŁAM i teraz potrafię sobie je przypomnieć i użyć w zdaniu. Wynik ten osiągnęłam za pomocą 8539 powtórek i 1969 ćwiczeń. Dla mnie wyniki są bardzo zadowalające, a hasło "jeden poziom w trzy miesiące" - może robić wrażenie. Jednak oczywiście nic za darmo - na angielski poświęciłam łącznie 59 godzin i 30 minut.

Dlaczego więc separacja? Z przyczyn bardzo pragmatycznych:) Abonament kończył mi się akurat w środku sesji, a sesja to taki specyficzny czas, kiedy nawet nauka angielskiego schodzi na dalszy plan;) Przede mną 3 miesiące wolnego od uczelni - co prawda zamierzam je spędzić w stolicy i raczej pracowicie, ale mimo to na większość weekendów jednak będę wybywała, ewentualnie organizowała sobie jakieś rozrywki, do tego dochodzi planowany "urlop" i w ten sposób pewnie spora część nowego abonamentu by się po prostu "zmarnowała".

Oczywiście to wcale nie oznacza, że angielski zostaje zawieszony! Poziom C1 wg klasyfikacji Rady Europy odpowiada poziomowi egzaminu CAE (C2 to już Proficiency, czyli zdecydowanie wyższa szkoła jazdy!). Chcę to zweryfikować i sprawdzić się, dlatego zaraz po moim ostatnim egzaminie ruszam z rozwiązywaniem arkuszy egzaminacyjnych - akurat mam książkę z testami CAE z kilku ostatnich lat, więc wynik pewnie będzie w miarę wiarygodny:) Poza tym przerzucę się na przyjemniejszą "naukę", czyli oglądanie filmów w oryginale - ze wstydem muszę przyznać, że do tej pory brakowało mi "odwagi", a to na pewno świetny sposób by popracować nad rozumieniem ze słuchu. Chciałabym też dokończyć Workbook z mojego kompletu podręczników do nauki angielskiego dla prawników.

No i tyle. A tutor?... Ja myślę, że nasz związek nie jest jeszcze tylko przeszłością i już za kilka miesięcy wkroczymy w nowy etap:)

10 komentarzy:

  1. Brzmi naprawdę zachęcająco. Możesz podrzucić jakiś link do tego e-tutora?

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja oglądam seriale na http://tv.blinkx.com/ :) właśnie męczę prison breaka :) choć oglądałam kiedyś z napisami i jest mi trochę łatwiej, to i tak wydaje mi się, że mamroczą pod nosem i niewiele kumam :p

    OdpowiedzUsuń
  3. Wasp - wystarczy wstukać w google hasło e-tutor i wszystko stanie się jasne:) www.etutor.pl :)
    Pozdrawiam:)

    Helineth - na pewno skorzystam z tego linka! Dzięki:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję ;)
    e-tutor kojarzy mi się po prostu z wirtualnym nauczycielem, a kursów internetowych jest od groma.
    Miłego dnia,
    Wasp

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie umiem uczyć się na komputerze... wszystko mnie rozprasza.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super! :) Jakie postępy, a te prawie 60 godzin to wcale nie tak dużo. :)

    Za każdym razem jak słyszę o e-tutorze dowiaduję się jakichś nowych, bardzo atrakcyjnych rzeczy i coraz bardziej mnie do niego ciągnie. :)

    Szkoda tylko, że nie mogę sobie na niego pozwolić. :( Nauka online z filmikami i przeglądaniem całej masy stron to za duże wymagania dla mojego internetu. Kiedyś próbowałam z darmowymi kursami SuperMemo online ale stronki ładowały się tak długo, że mnie to zniechęciło.

    OdpowiedzUsuń
  7. Pozytywko - mój internet też nie należy do najszybszych, a jak są wszyscy w domu to już w ogóle potrafi super - zamulać. Mimo to nigdy nie miałam problemu z tutorem, ewentualnie czasami musiałam sobie "załadować" filmik.
    Na stronce jest wersja bezpłatna, testowa - tam znajdziesz kilka lekcji i możesz sprawdzić jak Ci śmiga:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Być może masz rację, chociaż wątpię by u mnie było tak dobrze. Muszę to jednak sprawdzić by móc stwierdzić to na 100%. :)

    Mam internet bezprzewodowy z rozdzielanym przez router sygnałem. Co jakiś czas są kilkusekundowe braki w dostępie do internetu. Często muszę kilka razy wybierać daną stronkę by się zaczytała do końca, czy chcę wejść na pocztę czy na forum wizaż czy przeczytać jakiś artykuł. Najgorzej do tej pory działał kurs z euroKobiety i właśnie supermemo online. Przez to pierwsze jakoś przebrnęłam bo cała platforma zawierała praktycznie same strony z tekstem i obrazkami, ale przy SM wysiadłam. Stąd moje obawy, że z e-Tutorem będzie tak samo.

    Nie napisałam wcześniej, ale z tym internetem dochodzi jeszcze kwestia limitowanego transferu danych. W godzinach 8-24 mamy z siostrą do wykorzystania tylko 3GB miesięcznie. Obie sporo siedzimy więc niemal za każdym razem mamy problem z dotrwaniem do końca danego okresu rozliczeniowego. Dziś akurat wypada ostatni dzień tego cyklu a pakiet dzienny skończył nam się 3 dni temu. Siedzimy więc na rezerwie ale jak wykorzystamy ją całą za jednym razem to w kolejnych miesiącach już jej nie będzie. Staramy się mocno ograniczać - nie wchodzimy na youtube, nie oglądamy zbyt wielu zdjęć (chociaż siostra strasznie lubi demotywatory) a jednak nie wiadomo kiedy megabajtów nam wciąż ubywa.

    Jednak oczywiście, jak się chce to można. :) Jest jeszcze pakiet nocny obejmujący godziny 24-6 kiedy mamy do wykorzystania miesięcznie 9GB transferu. Tutaj zawsze nam sporo zostaje pomimo tego, że się nie ograniczamy i mam wrażenie że szybkość tego internetu jest jakby większa. Problem w tym, że po 24 trochę ciężej się myśli i chociaż zdarza mi się siedzieć ostatnio do 2-2.30 w nocy to spędzam ten czas głównie na rozrywce. Jestem na to na siebie zła, ale z drugiej strony nie mogę się powstrzymać i iść wcześniej spać. Jak zacznę pracować to pewnie się to skończy.

    Póki co mogłabym działać na e-Tutorze w nocy, ale mam pewne obawy co do tego czy będę w stanie wytężyć umysł tak późno w nocy i czy nawet jeśli mi się to uda, to czy coś zostanie w mojej głowie w kolejnych dniach z tego co się uczyłam. Poza tym mam wątpliwości co do kwestii technicznych - wystarczy, że siostra posiedzi dużej w nocy (a teraz zaczynają jej się wakacje więc całkiem możliwe, że często się to zdarzy), zacznie coś ściągać albo oglądać online i wszystkie stronki będą się otwierać kilkakrotnie nawet dłużej niż w dzień (sprawdzone).

    I znowu się rozpisałam. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A jeszcze zapomniałam dodać, że internet, który mam jest najlepszą możliwą ofertą w okolicy, no chyba że coś się zmieniło w przeciągu ostatnich 8 miesięcy. Sąsiedzi zdają się nie używać internetu - tylko jedna rodzina to robi, ale ma jeszcze gorszą opcję niż ja. Niestety, przeprowadzka z miasta na wieś to średniowiecze internetowe. Ja i tak powinnam się cieszyć, że w ogóle ten internet mam, bo kilka domów dalej, za zakrętem mieszka człowiek, u którego praktycznie żaden internet nie łapie - przeszkadzają drzewa niepozornego lasku. :D

    P.S. W poprzednim komentarzu miało być oczywiście, że pakiet nocny obejmuje godziny 8-24. No i w ostatnim zdaniu miało być "siostra posiedzi dłużej" oczywiście. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pozytywko - ale się rozpisałaś:) Nie wiem za bardzo jak działają limity transferów i oczywiście nie namawiam do korzystania z tutora na siłę:) Sprawdzenie jak śmiga na bezpłatnych lekcjach jest pewnym wyjściem, ale oczywiście jeśli sama domyślasz się, że to nie zda egzaminu to sama znasz siebie i swój internet najlepiej:) Dla mnie na tą chwilę abonament na 3 miesiące to spory wydatek i dlatego na razie nie przedłużam - wiem, że szkoda moich pieniędzy, skoro i tak nie skorzystam z niego na 100%.

    Faktycznie masz trochę utrudnione i szczerze mówiąc nie wiedziałam, że na wsiach może być taki problem z netem... Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń