poniedziałek, 25 lipca 2011

Każda praca nam popłaca!

Miniony tydzień był dla mnie niesamowicie męczący! Większość dnia spędzałam w kancelarii, z samego rana (od 6.00 albo od 8.00) miałam jazdy, a wieczory spędzałam… pracując nad dodatkowym zleceniem… Weekend spędziłam równie intensywnie – w piątkowe popołudnie robiłam swoje pierwsze w życiu ogórki małosolne, a sobotę i niedzielę spędziłam z moim Lubym u mojej mamy i jej męża, zwiedzając przybytki południowej Polski. Szczerze mówiąc marzy mi się teraz kilka dni odpoczynku, ale nie mam szans… Dzisiejszy post nie będzie jednak dotyczył upragnionego odpoczynku, ale wspomnianego wyżej zlecenia…

No właśnie – w zeszły poniedziałek dostałam dziwny telefon z pytaniem czy to ja jestem autorką artykułów na pewnej stronie internetowej. No tak – ja. Kolejne pytanie – czy w związku z tym mogłabym przygotować opinie prawną, związaną ściśle z tematyką poruszaną w artykułach. Nie, nie mogłabym – oczywiście szybko wyprowadziłam mojego rozmówcę z błędu i poinformowałam go, że jeszcze w zasadzie nie jestem prawnikiem, nie mam uprawnień, a w dodatku żaden ze mnie specjalista – teksty powstawały w ramach mojej pracy w redakcji i nie łączą się z żadną błyskotliwą praktyką;) Facet jednak był nieustępliwy, w gruncie rzeczy ucieszył się, że jeszcze studiuję, bo to oznacza, że moje oczekiwania finansowe będą mniejsze;) Zapewnił w dodatku, że sprawa i tak otrze się pewnie o prawników korporacyjnych, a jemu potrzebna jest tylko taka opinia wstępna – pilnie, przystępnie i tanio;) Cóż – namawiają, płacą, kuszą – nie mogłam odmówić;)

Na tą chwilę prawie się z tym uporałam, facet jest zadowolony z mojej pracy, choć niestety nie wszystko da się załatwić po jego myśli, a cała sytuacja uświadomiła mi dwie kwestie:

  1. Jak ważne jest nazwisko – nie miałam świadomości, że już na nie „pracuję”. Co więcej, ogólnie raczej nie przepadam za swoim nazwiskiem i do tej pory byłam przekonana, że przy pierwszej nadarzającej się okazji (czytaj: ślub) się go pozbędę. Teraz nie jestem przekonana czy to byłby najlepszy pomysł, zwłaszcza, że do ewentualnej „okazji” pozostało jeszcze trochę czasu.
  2. Jak ważny jest telefon – swój obecny numer mam od 6 lat. Akurat niedawno rozważałam zmianę numeru – teraz na pewno tego nie zrobię. Szczerze powiedziawszy nie wiem jak ten facet zdobył mój telefon, bo jestem bardzo uważna w udostępnianiu tak precyzyjnych namiarów - przyznał, że szukał go ponad dwie godziny i że nieźle się przy tym „nagimnastykował”. Koniec końców oczywiście fajnie, że mu się udało.
Praca ta miała charakter jednorazowy, jednak każdy wie czym jest marketing szeptany. Kiedy poczułam namacalnie jego moc, zaczęłam myśleć nad podjęciem współpracy z jakimś innym portalem internetowym – kto wie, może zaprocentuje to po raz kolejny?:)

A dla nieuświadomionych co kryją o nich czeluście internetu polecam stronkę 123 People - wpisujecie swoje dane i google przeszukuje swoje zasoby pod kątem waszego adresu mailowego, obrazów/zdjęć, dokumentów, blogów itp. Warto to sprawdzić, zwłaszcza, że nasz wizerunek w sieci odgrywa teraz nie mniejszą rolę, niż ten w "realu"...

7 komentarzy:

  1. No proszę, jak widać karierę można zaczynać już na studiach;d Gratulacje;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Klaidua - dziękuję, ale jednak nie nazwałabym tego karierą;) Dorabianiem sobie "w zawodzie" - owszem, ale na pewno nie jest to kariera - przede wszystkim niestety brak w tym wszystkim stałości i płynności finansowej;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeżeli chodzi o Grammarway 4 to ta książka jest po prostu rewelacyjna. Proponuję sobie przejrzeć na "chomiku", zanim zdecydujesz się na zakup. Wydaje mi się, że jest dobra na poziom CAE, ale czy bardzo dobra, to już sama musisz ocenić. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow, jestem pod wrażeniem. Miło czyta się posty które tak motywują, zaimponowałaś mi:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam; dziś - w zasadzie dość przypadkowo - weszłam na tego bloga i muszę przyznać, że bardzo mi przypadł do gustu. :) Bezpretensjonalność, naturalny styl pisania, refleksje - po prostu - o życiu... Jestem pewna, że będę do Ciebie zaglądać! :) Zapraszam także na mojego bloga: http://longernightsofgloom.bloog.pl/ . Pozdrawiam cieplutko! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A, jednak przeniosłam się również na bloggera; zapraszam. :) http://longernightsofgloom.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję zlecenia :)
    A karierę moja droga już robisz, tylko może sobie jeszcze z tego nie zdajesz sprawy ;)

    OdpowiedzUsuń