środa, 13 lipca 2011

Kobieta w spadku;)

Jestem zdania, że każdemu zdarzają się spadki formy, a w związku z nimi także chwile słodkiego (a nie frustrującego) lenistwa. Co prawda lepiej, żeby takie spadki nie były zbyt częste, ale jak już się zdarzają zwykle nie mam siły z nimi walczyć…

Cóż, rzeczony spadek dopadł i mnie – nie wiem na ile to sprawka świeżo minionej choroby z gorączką w roli głównej, na ile stresu przedłużającym się oczekiwaniem na wyniki ostatniego egzaminu, a na ile ogólnym zmęczeniem… Pewne za to jest, że jako kobieta w spadku nie mam ochoty na nadmierne roztrząsanie przyczyn tego stanu;)

Jednak w tym całym „nie-chce-mi-się” i „ale-bym-poleżała” oraz „to-nie-ma-sensu” odkryłam, że pierwsze skrzypce gra nie moje lenistwo, ale nawyki, które chyba zupełnie mimowolnie w sobie wypracowałam. Wiem, że kilka miesięcy temu takie zniechęcenie „głaskałabym” dziesiątkami bezproduktywnych godzin spędzonych przy komputerze, zabijając czas beznadziejnymi grami (naprawdę beznadziejnymi – moim faworytem były „Pryskające bańki” – nie, nie podam linka;) albo po prostu użalając się nad sobą;) Teraz wiem, że mam pewne plany, można rzec „obowiązki” i robię – ćwiczenia z angielskiego, rozwiązuje testy na prawko, czytam, ekhm, prasę branżową, a w ostateczności oglądam filmy w oryginale. No i oczywiście praktyki, które zajmują większość dnia. Oczywiście nie wszystko na raz;) Co prawda robię to trochę wolniej, z mniejszym entuzjazmem, ale jednak robię – powolutku, ale sukcesywnie do przodu.

Gdybym więc teraz miała komuś podrzucić „mój pomysł na… spadek formy”- poradziłabym „olej go”!:) Oczywiście należy wsłuchiwać się w siebie i swój organizm, pozwalać sobie na odpoczynek (najbliższe 2 weekendy będą dla mnie bardzo rozrywkowe), ale jeśli dobrze wiemy, że to chwilowe, warto spokojnie pracować nad swoimi planami. Jak spadek już zdecyduje nas opuścić przynajmniej nie będziemy mogli sobie zarzucić, że zaległości się piętrzą…:)

A więcej o nawykach możecie przeczytać tutaj :)

7 komentarzy:

  1. Znam te bańki! (ale mi wstyd!:) A w ogóle to myślałam, że post będzie o prawie... spadkowym :p

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiem, że znasz - sama ich nie znalazłam;P

    A co do tytułu - właśnie mam słabość do tytułowania postów w taki dziwny sposób - zauważyłam to;)

    OdpowiedzUsuń
  3. "Motywacja jest tym, co pozwala Ci zacząć. Nawyk jest tym, co pozwala Ci wytrwać." - dobrze wyrobione nawyki mają w sobie naprawdę sporą moc. Niestety te złe mają równie dużą jak nie większą. Cieszę, że Tobie udało się wyrobić te pozytywne nawyki.

    Strasznie Ci zazdroszczę, że powoli, ale jednak do przodu. Ja jestem na początku tej swojej drogi i mam teraz przestój ;/

    Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę udanego weekendu,
    Wasp

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze znam ten "spadek formy", och tak. Ale czasem odpoczynek od biegu dnia codziennego jest potrzebny. :) Oczywiście, nie za często :D

    pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Wasp - Ty zazdrościsz mnie, a ja Tobie - tego, że jesteś dopiero "na początku", że masz świadomość(i faktycznie tak jest), że wszystko zależy od Ciebie, że masz tyle możliwości... W tym roku po raz pierwszy poczułam lekkie ukłucie zazdrości w stosunku do osób dopiero rozpoczynających studia (dzienne) - ja jestem już przy końcu tej drogi i wiem ile straconych szans za mną. Nie chcę żeby to zabrzmiało tak bardzo pesymistycznie - po prostu wiem, że pewien etap dobiega końca...
    Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja właśnie przeżywam kolejny już spadem formy. Szkoda, że tak ciężko jest przestawić się z "nie-chce-mi-się" na "bardzo-mi-się-chce" :)))

    Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  7. spadek formy - ładnie ubrane w słowa

    Zapraszam do siebie na konkurs, do wygrania bon na 120 zł margaret-j

    OdpowiedzUsuń