czwartek, 7 lipca 2011

Małe marzenia;)

Z pewnym dystansem odnoszę się do list „rzeczy do zrobienia przed śmiercią” – przede wszystkim dlatego, że jestem osobą, która śmierci się boi, nie chce o niej myśleć i którą świadomość nieuchronnego zwyczajnie przeraża. Jednocześnie niestety mam świadomość, że nie wiem ile czasu mi pozostało i w jakiej formie będę spędzać resztę życia. Chciałabym więc uniknąć sytuacji, gdy okaże się, że na skutek złego stanu zdrowia albo innych niezależnych ode mnie czynników okaże się, że moją listę mogę sobie wsadzić do szuflady, bo i tak nie będę w stanie stanie spełnić większości punktów.

Podobny dystans mam do marzeń – dla mnie to rodzaj pragnień nieosiągalnych i takich, na które nie mamy prawie żadnego wpływu (np. wygrana w grach liczbowych). Dlatego właśnie dla własnego użytku wprowadziłam kategorię „małych marzeń”. Małe marzenia to takie marzenia, które przy odrobinie chęci, wysiłku i szczęścia możemy sobie sami spełnić:) Być swoim własnym Mikołajem – coś fantastycznego!;)

W celach porządkowych i ja stworzyłam sobie swoją listę, która jest czymś na kształt... planu 5-letniego;) – znajdziecie ją w osobnej zakładce (dodałam też trzy "prawdziwe" marzenia, żeby moja głowa nie spadała zbyt drastycznie z poziomu chmur;). Wiem, że większość z nich (no, może z wyjątkiem podróży i języków) jestem w stanie spełnić w ciągu kilku najbliższych lat - i to właśnie mnie motywuje! Jeśli będę „szła” zgodnie z listą i sukcesywnie realizowała kolejne punkty prawdopodobnie za kilka lat będę zupełnie inną, ale i ciekawszą osobą niż teraz. Nie mogę się doczekać!:)

A jakie jest Twoje największe „małe marzenie”?:)

5 komentarzy:

  1. Wow, jestem pod wrażeniem Twojej listy - szczególnie spodobały mi się Wielkie Marzenia, praca w NASA i wyprawa w kosmos;) A wiele z twoich Małych Marzeń przypomina moje;) Hmm, chyba przyjrzę się dokładnie swojej liście i sprawdzę, co mogłabym zrobić już w te wakacje - bo właściwie to po co czekać?;p

    Życzę powodzenia w realizacji marzeń;p

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje marzenia, myślałam że mam ich dużo, ale kiedy leżałam w szpitalu i otarłam się o Kostuchę to nagle okazało się, że mam tylko trzy. Reszta to rzeczy które chciałabym zrobić jeżeli będzie okazja, ale jak nie będzie to nie szkodzi. Wiele się zmienia kiedy jesteś postawiona w sytuacji w której możesz nie dożyć jutra naprawdę... Jedno z tych trzech marzeń mogę zdradzić, bardzo chciałabym zostać mamą:)

    Co do Twoich planów to "kompletne szaleństwo" czyli polskie morze zimą - nie polecam. Byłam na zimowisku i WSZYSCY co do jednego wróciliśmy chorzy a całe miasteczko było w zasadzie zamknięte, bo poza sezonem istna masakra.

    Podoba mi się pomysł z kursem sexi dance:)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Miło mi się czytało o Twoich marzeniach... wyglądają na bardzo przemyślane :) A to o Giełdzie może i ja sobie wpiszę - w końcu od dawna oglądam TVN CNBC, niestety często bez zrozumienia i czuję się wtedy jak totalny głupek :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny wpisik, fajny pomysł z marzeniami jak i one same (:

    Widzę, że mamy podobne podejście - jak czytam "rzeczy do zrobienia przed śmiercią" od razu robi się jakoś ponuro, chociaż tanatofobii nie mam.

    3mam kciuki za realizację wszystkich marzeń (:

    OdpowiedzUsuń
  5. Lista jest faktycznie dopracowana, bo w zasadzie powstawała niemal cały czerwiec;) Natomiast jak już ją opublikowałam to przyszło mi do głowy kilka innych punktów, no ale trudno, nie będę jej już uaktualniała;)

    Pozytywko - ja ogólnie mam poglądy raczej pro-rodzinne i zastanawiałam się czy wpisywać tu plany z tej kategorii, ale uznałam, że zakładanie rodziny, posiadanie dziecka to kwestia zbyt poważna, żeby ujmować to na jakiejkolwiek liście;)

    Klaidua - zachęcam do rozpoczęcia realizacji Twoich postanowień! W końcu czekanie, aż coś się "spełni" najczęściej nic konkretnego nie przynosi:)

    OdpowiedzUsuń