środa, 17 sierpnia 2011

Praca idealna

Kiedy po raz pierwszy szukałam pracy (nie licząc wakacyjnego roznoszenia ulotek) byłam po pierwszym roku studiów i mogłam „wybierać” między pracą na telefonach, a pracą w gastronomii. Bez wahania wybrałam telefony, bo doskonale zdawałam sobie sprawę, że lepiej odnajdę się w pracy „siedzącej” i nie lubiłam się męczyć fizycznie. Potem marzyłam o pracy w biurze, gdzie nie byłabym skazana na ciągłą obsługę klienta, ale miałabym bardziej „samodzielne” i „papierkowe” obowiązki. Po 2 roku udało mi się taką pracę znaleźć – minęło trochę czasu, a ja zaczęłam myśleć o pracy „w zawodzie”. Od tego momentu pracowałam w redakcji, gdzie byłam całkowicie samodzielna i odbyłam dwie praktyki, które składają się na 4 miesiące doświadczenia w kancelarii.

A ja ciągle wybrzydzam…

Praca w kancelarii dla większości studentów prawa jawi się niemal jako „ziemia obiecana”. Ja po moich dwóch praktykach nie jestem przekonana czy jest to miejsce dla mnie… Rozmyślając na ten temat stworzyłam listę cech, jakimi charakteryzuje się moja „praca idealna”.

1) Bez nadliczbówek – nie jestem osobą, która przedkłada życie zawodowe nad prywatne, więc z przerażeniem słucham opowieści o pracy od świtu do nocy. Nawet po tych kodeksowych ośmiu godzinach po intensywnej pracy umysłowej i wpatrywaniu się w ekran komputera można być wykończonym, więc po 10 - 11 godzinach raczej nie ma siły na rozwijanie jakichkolwiek pasji poza odsypianiem…

2) Elastycznie – jednocześnie w dalszej perspektywie chciałabym mieć pracę w miarę elastyczną, tzn. pozwalającą mi na wizytę u lekarza, uczestniczenie w przedszkolnym/szkolnym życiu własnego dziecka itp. Chyba ideałem byłoby gdybym część obowiązków mogła wykonywać w domu…

3) Dynamicznie? – zwykle szybko się nudzę, więc wykonywanie wciąż i wciąż tego samego na pewno byłoby dla mnie udręką. Z drugiej strony wolę pracę w miarę przewidywalną –tzn. odpadają nagłe niespodziewane wyjazdy służbowe, czy uzupełnianie do późnej nocy niezbędnej dokumentacji (już kilka razy miałam tego typu sytuacje i wszystkie wynikały ze złej organizacji czasu...)

4) Względna samodzielność – samodzielność rośnie razem z doświadczeniem, stażem itp., ale ogólnie lubię, gdy mam pewne konkretne rzeczy do zrealizowania i to ja nad tym czuwam. Zawsze staram się tak sobie rozłożyć pracę, by mieć choćby jeden dzień „w zapasie” – jednym słowem chyba nie przepadam być zaskakiwana;)

5) Jasna ścieżka awansu – to taki utarty zwrot, często nadużywany w ogłoszeniach o pracę;) Fakt jest jednak taki, że chciałabym widzieć jakieś realne możliwości rozwoju, które nie byłyby tylko uzależnione od znajomości albo szczęścia. Możliwość awansu motywuje każdego.

Oczywiście ta lista ma charakter bardzo subiektywny. Każdy ma inne wyobrażenie o swojej „dorosłej” pracy – dla jednego są to częste wyjazdy służbowe, a dla innych spokojna posada w urzędzie; niektórzy chcą mieć ciągły kontakt z ludźmi, a inni wolą pracować z papierami z radiem w tle:) Mam też świadomość, że to jest taka „lista życzeń” i jak za rok będę szukała poważnej pracy to pewnie nie będę zbytnio wybredna – myślę jednak, że dobrze znać swoje słabe i mocne strony, poznać specyfikę pracy w różnych warunkach, by umieć potem sprecyzować swoje oczekiwania i nie witać każdej propozycji słowami „jakoś to będzie”;)

Tymczasem do ukończenia studiów będę się zastanawiała… gdzie rozdają takie etaty?;)

8 komentarzy:

  1. No właśnie... Gdzie rozdają takie etaty??

    Wg mnie stworzenie takiej listy "życzeń" wobec przyszłego pracodawcy jest pierwszym, bardzo ważnym krokiem. Teraz już wiesz, czego mniej więcej oczekujesz, a to jest podstawą sukcesu ;)

    Pozdrawiam,
    Wasp

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja bym do tego jeszcze dodała "możliwość pracy zdalnej w domu" bo kiedy pojawi się dziecko ta takie żonglowanie miejscem pracy może być przydatne:)

    OdpowiedzUsuń
  3. No i nie doczytałam do końca, przecież napisałaś o elastyczności! No tak, w takim razie opisałaś pracę idealną:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak dla mnie elastyczność i samodzielność to podstawa :) Dlatego chciałabym być sama sobie szefem :)
    Powodzenia w szukaniu pracy, widzę, że wiesz czego chcesz, to naprawdę bardzo dużo!

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam bardzo podobne wymagania jeśli chodzi o przyszłą pracę.
    Kiedyś myślałam, że praca w biurze, z papierami jest dla mnie, teraz wiem, że na dłuższą metę czegoś takiego bym nie wytrzymała. Potrzebuję zmian, monotonia mnie wykańcza. Tylko w takim razie co? Jeszcze nie wiem, ale mam czas i mam nadzieję, że uda mi się znaleźć pracę idealną. I Tobie też tego życzę :).

    OdpowiedzUsuń
  6. Podpisuję się pod wszystkimi punktami! Ostatnio praktykuję w banku ( obsługa klienta ) i już wiem, że praca papierkowa nie jest dla mnie. Po miesiącu, może dwóch uciekałabym tak, że by się za mną kurzyło.
    Jestem trochę przerażona moimi "wymaganiami" jeśli chodzi o przyszłą pracę i liczę, że gdzieś ten wymarzony etat będzie czekał ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję bardzo za komentarze:)

    Oczywiście z jednej strony wiem, że to dobrze, że wiem czego chcę albo chociaż wiem, czego na pewno nie chcę;) Obawiam się jednak, że żaden pracodawca nie będzie chciał spełnić takich oczekiwań, zwłaszcza "świeżakowi" na rynku pracy;P

    Na pewno moje pierwsze szukanie "poważnej" pracy nie będzie koncertem życzeń, ale mam nadzieję, że sprecyzowanie czego chcę przynajmniej pomoże mi na etapie przeglądania ogłoszeń:)

    OdpowiedzUsuń