sobota, 13 sierpnia 2011

Rozrywka dla leniwych?;)

Mój stosunek do filmów na przestrzeni ostatnich kilku lat uległ drastycznej zmianie. Kiedyś, jeszcze w czasach gimnazjum i ogólniaka, do filmów podchodziłam z dużą rezerwą i pobłażaniem. Szczerze mówiąc, dla mnie, jako naczelnego mola książkowego, była to po prostu rozrywka dla leniwych;)

Sytuacja zaczęła się powoli zmieniać, kiedy zaczęłam spotykać się z moim Lubym – odkryłam, że jednak oglądanie może być fajnym sposobem na spędzenie czasu – jednym słowem - film zaczął być trochę doceniany, choć wciąż był na drugim planie…

… aż wreszcie wylądowałam na studiach, gdzie moje dotychczasowe rozrywki i życie uległo wielkim przemianom – głównie na skutek braku czasu. Pierwszy rok był starciem między systemem „klasówkowym”, a „egzaminowym”. Uczyłam się sporo, niestety bez spektakularnych sukcesów, więc nie miałam ochoty sięgać po kolejne książki. I tak właśnie prawdziwie doceniłam „szklany ekran”. Potem zaczęłam korzystać ze „Śród z Orange”, uważniej dobierać repertuar, kojarzyć aktorów, a nawet reżyserów, no i powoli wyrabiać sobie gustJ

Powracał jednak wciąż ten sam problem – skąd brać filmy? Na codzień korzystam z laptopa i bardzo o niego dbam – gdyby się popsuł, zawirusował albo odmówił posłuszeństwa raczej szybko bym sobie nie sprawiła nowej sztuki;) Jednocześnie moja wiedza informatyczna jest poniżej choćby przyzwoitego poziomu, dlatego staram się nie dawać mu żadnych powodów, by się na mnie obraził;) Wiem, że większość ludzi po prostu sobie ściąga filmy, no ale właśnie – po pierwsze bardzo boję się, że przypadkiem ściągnę sobie wirusa, a w dodatku moje łącze zazwyczaj działa koncertowo wooolno, więc obciążenie go dodatkowym „ściąganiem” nie przyniosłoby ani sprawnego ściągania, ani w miarę sprawnego korzystania z Internetu.

Jeśli ktoś ma podobny „problem” – polecam stronkę. Znajdziecie baaardzo duży katalog tytułów, począwszy od klasyków jak „Śniadanie u Tiffany’ego”, po najnowsze produkcje typu „Piraci z Karaibów”. Wszystko można oglądać za darmo, ale z limitem (po 70 minutach oglądania trzeba poczekać drugie tyle i dopiero można kontynuować). Oczywiście nie jest to rozwiązanie komfortowe i wyklucza na przykład zorganizowanie „wieczoru filmowego”. Dlatego ja korzystam z opcji płatnej – za sms o wartości 3,60 dostaję tygodniowy dostęp do serwisu bez żadnego limitu. Myślę, że jest to naprawdę niska cena za cały pakiet filmów dostępnych od ręki, w całkiem niezłej jakości, no i za bezpieczeństwo mojego komputera;)

9 komentarzy:

  1. To ja Ci powiem, że nie musisz płacić 3,6 ;) Wejdź na kinomianiak tv, jak założysz konto - jest całkowicie darmowe - sama takie mam - można oglądać filmy za darmo bez limitów ;) Oczywiście są haczyki, są konta premium itp. więc gdy zbyt wielu użytkowników chce oglądać pokazuje się komunikat, że nie możesz oglądać bez limitu. Wystarczy jedynie kilka razy odświeżyć stronę i film będzie prędzej czy później dostępny ;)

    Najgorzej znaleźć tą "lukę" czy wolne miejsce wieczorami i w weekendy, bo najwięcej ludzi wtedy ogląda, ale trochę cierpliwości i to też jest możliwe ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. W wielu miejscach w sieci można pozbyć się limitu po prostu ponownie uruchamiając internet :)

    Ja polecam jeszcze stronkę http://www.iplex.pl/ :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Filmy fajna sprawa ;) Też jestem molem książkowym, ale filmy lubię, one po prostu zawsze są inne od książek. I Paulaaa ma rację z tą stroną, sama oglądam bez limitu i za darmo na kinomaniaku ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzieki za link do miejsca, gdzie można oglądać filmy :) Ja też się boję je ściągać, a czasem mam ochotę coś pooglądać. Jestem filmową ignorantką, zawsze wybieram książkę, a później tylko znajomi się dziwią, jak mogłam nie oglądać jakiegoś tam klasyka. Teraz ponadrabiam zaległości :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Helieneth - akurat ja nie mogę, bo mam stałe łącze, dlatego kinomaniak to świetna alternatywa dla mnie. Ja mam stałe IP i nie mogę nic z tym zrobić ;)

    Ja akurat kiedyś ściągałam filmy, teraz mniej. Mam sprawdzone programy i miejsca i jestem dość ogarnięta jeżeli chodzi o komputery więc wiem co warto a co nie ;) Jak ktoś się boi to takie miejsca online są idealne ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Helineth - korzystałam wcześniej z portali z limitami i niestety zazwyczaj włączanie i wyłączenie internetu nic nie dawało. A sprawę komplikuje jeszcze moja współlokatorka, która często ogląda seriale na "limitach" i tym sposobem często żadna z nas nie miała nawet tych 70 minut;)

    Paulaaa, Aspiracja - dzięki za namiary na kinomaniaka - na pewno wypróbuję. I to chyba dziś;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja - jeśli jestem już barrrrdzo zdesperowana - szukam filmów na youtube. ;)
    A co do samej istoty oglądania filmów - właściwie to lubię to robić, ale bardzo trudno mi się za to zabrać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo rzadko oglądam filmy, już nawet nie pamiętam kiedy ostatnio coś oglądałam, też wolę czytać książkę, ale obejrzenie dobrego filmu też nie jest złe. Chyba muszę to trochę nadrobić.

    OdpowiedzUsuń
  9. Hapiness - moim zdaniem warto nadrobić:) Oczywiście niekoniecznie wszystkie "hity kinowe", ale ja np. uwielbiam filmy z kategorii "obrazy filmowe", na których niemal każde ujęcie jest ucztą dla oka. Poza tym myślę, że warto obejrzeć tzw. klasyki - ja dopiero niedawno obejrzałam "Ojca Chrzestnego", "Śniadanie u Tiffany'ego", "Kasyno"... Może nawet pokuszę się o opublikowanie na blogu mojej prywatnej subiektywnej listy filmów wartych obejrzenia:)

    Whatever128 - ja też kiedyś szukałam filmów na you tube, ale rzadko znajdowałam:)

    OdpowiedzUsuń