czwartek, 22 września 2011

Angielski - postępy i zmagania;)

Kiedy wygasł mój abonament w e-tutorze zarządziłam separację i szybko o nim zapomniałam;) Zbiegło się to z końcówką mojej sesji egzaminacyjnej i radosnym oczekiwaniem na lato i pakiet rozrywek;) Nie oznacza to, że o angielskim zapomniałam całkowicie - przez całe lato przewijał się w różnych formach - albo przez oglądanie filmów, albo przez słuchanie podcastów, albo przez robienie jakiśtam ćwiczonek czy czytanek. Pod koniec sierpnia postanowiłam to bardziej uporządkować i postawiłam sobie za cel do końca września przerobić całą książkę z testami CAE z zeszłych lat. Zadanie to już niemal zrealizowałam, więc mogę też podzielić się pewnymi przemyśleniami na temat mojego angielskiego.

Egzamin CAE składa się z pięciu części: pisania, czytania, gramatyki (zwanej use of english), słuchania i mówienia. Przerabiając moją książkę nie miałam możliwości ćwiczenia słuchania, bo nie dysponowałam płytką z nagraniami. Z oczywistych względów nie wiem też jak stoi poziom mojego mówienia i pisania, ale szczerze powiedziawszy, biorąc pod uwagę moje doświadczenia z poprzedniego egzaminu, tych dwóch części boję się najmniej.


Okazało się, że całkiem przyzwoicie idzie mi czytanie - nie zeszłam poniżej progu 75%, a zdarza się i tak, że mam
total score;) I właśnie w tego typu ćwiczeniach widać jakie postępy zrobiłam dzięki kursowi z e-tutorem - sama zauważam, że poziom mojego słownictwa bardzo wzrósł i teraz na jedną dużą czytankę mam ok. 5-10 słówek, które sobie tłumaczę.

Najgorzej za to stoję z use of english - to nigdy nie była moja najmocniejsza strona i na razie się to nie zmienia. Bywa, że zadania robię na 50%, najczęściej oscyluję wokół 60%, więc bezapelacyjnie muszę nad tym popracować...


Egzamin planowałam zdawać na przełomie grudnia/stycznia. Kiedy przyjrzałam się terminarzom okazało się, że termin grudniowy jest na samym początku miesiąca, a egzaminy ustne zaczynają się już za miesiąc. Przyznaję bez bicia - stchórzyłam! Po przenalizowaniu wszelkich za i przeciw zdecydowałam, że podejdę do egzaminu w kolejnym terminie, czyli w marcu. Jest to termin ostateczny i jeśli tylko jakieś wyższe czynniki mi nie przeszkodzą to na pewno do niego podejdę.

Szczerze powiedziawszy myślę, że jest bardzo prawdopodobne, że zdałabym i w terminie grudniowym, ale jeśli to "przesunięcie" ma spowodować, że będę czuła się pewniejsza, że będzie dużo mniejsze ryzyko straty pieniędzy (w razie niezdania) i że być może uda mi się zdać na wyższą ocenę niż C to ja w to wchodzę;) To, że poruszam kwestie oceny nie jest przypadkiem - na "Advansie" zamierzam zakończyć moją przygodę z egzaminami Cambridge ESOL , więc dobra ocena jest bardzo wskazana;)

No dobrze, plany planami, ale trzeba działać, aby wszystko poszło po mojej myśli. Dlatego moja nauka będzie obejmowała głównie rozwiązywanie testów i oczywiście przyswajanie słówek, których nie rozumiem. Do tego dokładam podcasty, które pozwalają się osłuchiwać z językiem, z różnymi akcentami itd. W zakresie słuchania jestem wierna też
6 minute english, które w moim odczuciu mają różny poziom zaawansowania, ale wielkim plusem są pytania sprawdzające, fakt, że trwają krótko i wytłuszczone są trudniejsze słówka i zwroty. Zastanawiam się jeszcze nad zakupem podręcznika CAE Gold...

Tak właśnie to wygląda na chwilę obecną. Wszelkie sugestie, podpowiedzi, uwagi oczywiście są bardzo mile widziane;)

5 komentarzy:

  1. A tam stchórzyłaś! Chcesz się po prostu lepiej przygotować! Moim zdaniem to była dobra decyzja, bo skoro twierdzisz, że nie wiesz na jakim poziomie jest Twoje słuchanie..
    Trzymam kciuki za dalsze przygotowania. Myślę, że lepiej później się tego podjąć i mieć lepszy wynik :-)
    Poniżej 75% nie schodzisz? Postaraj się nie schodzić poniżej 80% ! :-)
    Pozdrawiam
    http://powolanie-i-pasja.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  2. A książkę z testami CAE dostałaś na jakimś kursie czy kupiłaś w własnym zakresie w jakiejś księgarni ?
    Sama bym chciała podejść do tego egzaminu w przyszłym roku, bo również chciałabym się lepiej przygotować do niego :)
    Pozdrawiam,
    Serafinia

    OdpowiedzUsuń
  3. Iva - staram się, staram;)Mam też nadzieję, że ta zwłoka faktycznie zaprowadzi mnie do lepszego wyniku;)

    Serafinia - akurat książkę, którą obecnie przerabiam dostałam skserowaną od mojej siostry ciotecznej;) Ale ponieważ już ją kończę zaczęłam się rozglądać za czymś nowym i wiem, że jest sporo takich książek na allegro:) Tylko zwracaj uwagę czy są z kluczem!
    Może napiszesz posta o Twoich przygotowaniach? Z jakich materiałów korzystasz itd?

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że dobrze zrobiłaś "tchórząc". Z doświadczenia wiem, że lepiej poczekać i podejść do egzaminu z dobrym samopoczuciem. W końcu egzamin nie zając, a głupio by było, jakby stres okazał się silniejszy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Podzielam zdanie, że warto odłożyć to w czasie dla własnego psychicznego komfortu ;) I życzę Ci owocnej nauki ;)

    OdpowiedzUsuń