czwartek, 29 września 2011

Pożegnanie lata, czyli małe podsumowanie wakacji

Wraz z upływem czasu coraz boleśniej odczuwam zawrotną prędkość upływającego czasu. Przede mną ostatni wrześniowy weekend, który jednocześnie jest zwieńczeniem moich ostatnich studenckich wakacji:( Aby nie pogrążać się w ponurych myślach, już spieszę z podsumowaniem tego lata:

1) Praktyki – moim celem było spożytkować letni czas na praktyki, które będą cennym punktem w moim wymuskanym CV. Postanowienie zrealizowane – przez dwa miesiące gościłam w kancelarii (szczegółowe podsumowanie tutaj), zaś wrzesień spędziłam w centrum mediacji, z którym jeszcze się nie rozstaję do końca.

2) Zdobyłam też "dorywcze" zlecenie, które tak właściwie samo znalazło mnie;) W każdym razie był to miły, budujący akcent w lipcu, który dodatkowo zasilił mnie o parę złotówek;) Więcej o tej historii tu.

3) Niemal skończyłam kurs na prawo jazdy – niestety zajęcia praktyczne dłużą się niemiłosiernie i jest to spowodowane po pierwsze wielkim obłożeniem szkoły, a po drugie moją ograniczoną dyspozycyjnością. No w każdym razie jest bliżej, niż dalej;)

4) Obejrzałam cały sezon Desperate Housewifes w oryginale;) Miało to służyć szlifowaniu angielskiego, a w efekcie służyło raczej mojej rozrywce;) Więcej o tym „przedsięwzięciu” pisałam tutaj. Regularnie słuchałam też podcastów i namówiłam mojego Lubego na naukę z e-tutorem;)

5) Przerobiłam też niemal całą książkę z testami do CAE i przeniosłam moje egzaminacyjne plany na marzec. O moich postępach językowych przeczytacie tutaj.

6) Zgodnie z moimi planami wybrałam 2, a nawet 3 propozycje tematów pracy magisterskiej i liczę, że do połowy października będę miała już wybrany i zaakceptowany temat:)

7) Przeczytałam trzy i pół książki;) Wynik może nie jest szczególnie imponujący, ale biorąc pod uwagę to, że przez ostatnie kilka lat poza literaturą na studia czytałam bardzo niewiele, jestem zadowolona;) Zadowolona jestem także z wyboru lektur – czytałam książki podróżnicze i przygodowe – idealne na lato;)

8) Przeczytałam również jeden numer specjalistycznego prawniczego czasopisma i zdecydowałam się na jego prenumeratę przez cały przyszły rok akademicki. Za prenumeratę już zapłaciłam, dostałam nawet jakieś tam bonusy w gratisie i mam nadzieję, że ta lektura trochę odświeży moją zakurzoną wiedzę i pomoże mi w decyzji "co dalej"...

9) Rozpoczęłam szkolenie z PARP – mała recenzja tutaj.

I co najważniejsze w wakacjach – udało mi się odpocząć. Pierwszy raz byłam na wakacjach za granicą (tu), poza tym spędziłam tydzień w moim rodzinnym domu. Oczywiście dochodzą do tego weekendy, które miałam zazwyczaj całkowicie wolne i mogłam wtedy spełniać się w kuchni, czytać, spacerować, oglądać filmy, odwiedzać moją mamę i robić wszystko to, na co zabrakło mi czasu w ciągu tygodnia:)

To było bardzo udane lato... Jakie będzie kolejne?....

10 komentarzy:

  1. Widzę, że u Ciebie same sukcesy:) Oby tak dalej!

    Szkoda, że te prawko tak Ci się ciągnie, jazda w zimie to całkiem inna bajka niż w lecie. Postaraj się zrobić co możesz, żeby egzamin był jeszcze zanim spadną śniegi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Brawo:-) Pięknie zrealizowane cele bardziej, lub mniej.
    Za rok jak będzie? Będzie tych punktów więcej :-)
    pozdrawiam!
    http://powolanie-i-pasja.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie! Wakacje zdecydowanie na plus ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyznam, że zazdroszczę tak konstruktywnie spędzonego lata. Zrobiłaś tak wiele. Wykorzystałaś je w pełni. :) Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  5. brawo i oczywiście dalszych owocnych miesięcy życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kropelko - w połowie października kończę kurs i mam nadzieję, że na początku listopada uda mi się podejść do ee... pierwszego egzaminu... Będę musiała wziąć na pewno dodatkowe jazdy, jeśli nie uda mi się zdać do lutego - wtedy będę musiała kombinować...

    Pozytywko - jestem z siebie w miarę zadowolona, ale wiem, że jeśli bym chciała to zrobiłabym jednak więcej...

    OdpowiedzUsuń
  7. Widać, że nie marnowałaś czasu i o to chodzi.
    Mój kurs prawa jazdy też ciągnął się strasznie długo i co najgorsze nie przygotował mnie zbyt dobrze. Trzymam kciuki za egzamin, do lutego na pewno Ci się uda ;).

    OdpowiedzUsuń
  8. Sporo działań :) Jakie będzie kolejne lato? Ani się obejrzysz a już będziesz to wiedzieć! W końcu życie mija nam tak szybko... :)

    OdpowiedzUsuń
  9. i to się nazywają dobrze spożytkowane wakacje! a jeżeli jeszcze w tym czasie miałaś możliwość wypocząć to w ogóle wakacje idealne :)
    z prawkiem lepiej powoli, systematycznie i zdać i mieć z głowy, a nie kurs na chybcika i trzy razy do egzaminu podchodzić... więc nie śpiesz się :)
    trzymam kciuki przede wszystkim za magisterkę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Helineth - właśnie tego się obawiam;) Zresztą dziś rano jedną z moich pierwszych myśli było "o kurcze, znów październik..":P

    Kićka - nie chcę być złym prorokiem, ale obawiam się, że w moim przypadku podejść do egzaminu będzie...kilka...;)

    OdpowiedzUsuń