niedziela, 9 października 2011

Idę po złoto;)

Za mną pierwszy tydzień października, a ja mam wrażenie, że już jestem przemęczona;) Oczywiście pewnie składa się na to również paskudna pogoda, świadomość nadchodzącej zimy i fakt, że ubiegły tydzień naprawdę był wyczerpujący, a weekend spędziłam co prawda w domu, ale jednak musiałam sporo popracować.

Mimo tego, że było tak intensywnie, udało mi się doprowadzić sprawę mojego angielskiego do końca – tzn. oczywiście nie całego, ale części, którą założyłam sobie w wakacje – dokończyłam ostatnie ćwiczenia w książce z testami CAE i przetłumaczyłam wszystkie zaległe słówka. Niniejszym sprawę testów uważam za zamkniętą;)

Pisałam już, że dobrze idzie mi czytanie, a fatalnie gramatyka, dlatego postanowiłam na chwilę wstrzymać się z kolejnymi testami w myśl zasady, że szkoda mojego czasu na czytanki (skoro idą mi dobrze) i na bezmyślne strzelanie w use of english…

Postawiłam więc na podręcznik. Już dużo wcześniej słyszałam wiele dobrego na temat serii CAE Gold, jednak wiadomo, że jak przyszło wykładać pieniążki postanowiłam zrobić w sieci kolejny rekonesans;) I zwariowałam – wahałam się między trzema pozycjami, z których każda miała i wady, i zalety. W końcu wybór padł na jedną z pozycji z serii Gold – Exam Maximiser z kluczem odpowiedzi oraz płytą CD. Książka została już „kliknięta” na allegro – czas realizacji zamówienia przewidziany jest na maksymalnie 14 dni, jednak mam nadzieję, że przesyłka dotrze do mnie wcześniej. Liczę, że uda mi się ją przerobić do końca roku– potem pewnie będę musiała popracować na pisaniem i znów wrócę do rozwiązywania testów…

No to co? Let’s go for gold…;)

4 komentarze:

  1. Też rozglądam się za czymś odpowiedni do gramatyki, napisz koniecznie jak oceniasz książkę którą zamówiłaś:)

    Co do zmęczenia, wydaje mi się, że to kwestia zbliżającej się jesieni. Jak tak obserwuję ludzi dookoła, to dochodzę do wniosku, że wszyscy jakoś "przyklapli" w przeciągu ostatnich dwóch tygodni. Przestawimy się na tryb jesienny i będzie dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję Ci tego, co już osiągnęłaś i trzymam kciuki za to, co jeszcze zamierzasz. Podziwiam Cię. Ja w sprawie języków nie mam tyle samozaparcia, dążenia i celu, który tak bardzo podtrzymywałby mnie przy swoich marzeniach. Co prawda, uczę się tego francuskiego i uczę, ale to trwa i trwa, a ja potrafię zaledwie kilka słów. No cóż... Może to przez to, że nie ułozyłam jakiegoś sensownego planu ? Nie wiem, zdecydowanie bardziej będę musiała się tym zająć po maturze.

    Pozdrawiam i powodzenia życzę !

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapomniałabym - http://kamilagloger.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Kropelko - nie wiem o jaki poziom Ci chodzi, ale jeśli chciałabyś odświeżyć podstawy to polecam "Angielski - prościej, łatwiej" wyd. Interbook - to jest taka mała książeczka, ale wszystko jest super wytłumaczone i służyła mi ona naprawdę dłuugo:) Co do poziomu zaawansowanego ponoć świetna jest "Grammar and Vocabulary" - są dwie wersje - jedna do FCE, a druga do CAE i CPE. Ponoć ta trudniejsza jest raczej właśnie do CPE i dlatego w efekcie się na nią nie zdecydowałam.

    kamilagloger - dziękuję bardzo;) Obawiam się jednak, że nie ma za co mnie podziwiać, gdybym wcześniej była bardziej zdeterminowana to byłabym już dawno po CAE i pewnie umiałabym nieźle jeszcze jeden język. No ale cóż... Wiem też, że samozaparcie przychodzi z czasem, więc na pewno wszystko jeszcze przed Tobą!:) Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń