sobota, 22 października 2011

Kolejny cel spełniony:)

O tym jak znalazłam się na szkoleniu dla mediatorów pisałam tutaj. Szkolenie mam już za sobą – teraz czas na moje wrażenia:)

Przede wszystkim – nie żałuję tego, że we wrześniu znalazłam się z w Fundacji. Nie żałuję też poświęconego czasu – zarówno wolontariatowi, jak i szkoleniu (które było długie i łącznie obejmowało 40 godzin zegarowych) – a to chyba najlepsza ocena i recenzja:)

Było to dla mnie pierwsze szkolenie, oscylujące wokół tzw. „umiejętności miękkich” i przyznaję, że do końca czułam się trochę głupio biorąc udział w scenkach rodzajowych;) Za to baaardzo pozytywnie oceniam część teoretyczną – dowiedziałam się bardzo dużo z zakresu psychologii, rozwiązywania konfliktów, a także wzbogaciłam swoją wiedzę prawniczą.

Na szkoleniu miałam też okazję poznać wiele ciekawych osób – byłam najmłodsza i jako jedyna nie podjęłam jeszcze „poważnej” pracy. Mimo początkowych obaw, szybko okazało się, że wszyscy dysponują takimi samymi umiejętnościami mediacyjnymi (czyli żadnymi;), więc nie czułam się szczególnie wykluczona;) Poza tym znalazłam wspólny język z dwiema dziewczynami, co prawda starszymi ode mnie o kilka lat, ale bardzo mile spędzałyśmy czas na przerwach. Poza tym, fakt, że już pracowałam w kilku miejscach sprawiał, że mogłam bez żadnych kompleksów uczestniczyć w rozmowach o doświadczeniach zawodowych.

Szkolenia zakończyłam bardzo dobrym wynikiem testu końcowego, całym segregatorem różnego rodzaju materiałów doszkalających, no i głową pełną nowej wiedzy. I nowymi umiejętnościami – teraz trochę inaczej patrzę na swoje nieporozumienia z bliskimi, staram się trochę inaczej na nie reagować – przyznaję, że nie zawsze mi się to udaje, no ale się staram;)

Podsumowując – naprawdę fajne doświadczenie. Coś zupełnie innego od formy, jaka jest serwowana na moich studiach, choć zakres tematyczny jest bardzo zbliżony. Nie wiem oczywiście czy uda mi się być „mediatorem na pełen etat” (raczej nie), ale mam nadzieję, że uda mi się jakoś zgrabnie połączyć prawo i mediacje.

Ukończenie szkolenia dla mediatorów było jednym z moich „małych Marzeń”, więc z radością i satysfakcją skreślam punkt 22:)

6 komentarzy:

  1. gratuluję odfajkowania marzenia :-))
    dobrze posiąść taką 'tajemną' wiedzę, która pozwoli nam zrozumieć innych, bądź nasze reakcje w ich obecności :-) nie dziwię się, że masz pozytywne wrażenia, takie szkolenia są prawie zawsze na plus :-)
    pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. I ja również gratuluję spełnienia marzenia! ;) Dobrze też, że nie okazało się zmarnowanym czasem, a inwestycją na przyszłość!

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratulacje :) Przyznam się, że też nie jestem szczególnie przekonana do "umiejętności miękkich"... Ale jakąś wiedzę chociażby ocierającą się o psychologię chętnie bym zdobyła :).

    OdpowiedzUsuń
  4. Goodlenko - wiedza nie jest tajemna, ale faktycznie może być użyteczna;) Mimo to, w sferze emocji (kłótni, konfliktu) trudno jest przełożyć wiedzę teoretyczną (tą ze szkolenia) na praktykę, bo właśnie to emocje, a nie wiedza gra główną rolę;) No ale będę się starała, bo rozwój zawodowy to nie wszystko;)

    Aithne - ja też do umiejętności miękkich podchodzę z wielkim dystansem i raczej nie zdecydowałabym się na udział w szkoleniu typu "Znajdź w sobie asertywność", albo "Jak się komunikować";) Taki sam stosunek mam do popularnego teraz NLP. Zdecydowanie wolę "twardą wiedzę";)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak pisałam wcześniej - też chciałam być na takim szkoleniu:) Może kiedyś się uda:)
    Cieszę się, że zrealizowałaś kolejny cel i nie pozostaje mi nic innego jak życzyć dalszych sukcesów :)
    Pozdrawiam :-)
    http://powolanie-i-pasja.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję! to dobrze, że kurs spełnił Twoje oczekiwania :) życzę dalszych sukcesów :)

    OdpowiedzUsuń