sobota, 3 grudnia 2011

CAE Gold – Exam Maximaser. Moim okiem;)

Kiedy przeszukiwałam zasoby Internetu w poszukiwaniach „książki idealnej” do nauki angielskiego najbardziej brakowało mi czegoś na kształt recenzji, czyli po prostu obszerniejszej opinii o danej pozycji. Ostatecznie zakupiłam jeden element z serii CAE Gold – Exam Maximaser i poniżej zamieszczam w pełni subiektywną ocenę tego podręcznika – być może będzie ona dla kogoś pomocna;)



Parę słów o książce

Jak sama nazwa wskazuje, jest to podręcznik, który ma pomóc w przygotowaniach do CAE. I faktycznie, większość zadań jest typowo egzaminacyjna, co uważam za duży plus. Całość składa się z 14 rozdziałów – w każdym jest czytanka, „słuchanka”, parę ćwiczeń leksykalnych, parę ćwiczeń z use of english, co najmniej jedno ćwiczenie gramatyczne z danego zagadnienia, plus polecenie do speakingu i polecenie do writtingu (z przykładowymi rozwiązaniami oraz wskazówkami). Na końcu oczywiście odpowiedzi do wszystkich zadań.

Bardzo miłym zaskoczeniem było dla mnie odkrycie, że na końcu jest też cały przykładowy arkusz egzaminacyjny:)




Czego mi brakuje?

Na pewno byłabym bardziej zadowolona, gdyby w książce znalazło się więcej wskazówek do poszczególnych części lub rodzajów zadań. Przydałaby się też bardziej rozwinięta sekcja gramatyczna, chociaż na tym pewnie bardziej skupiają się inne pozycje z serii Gold. Byłoby też fajnie, gdyby przy odpowiedziach do czytania i słuchania były „dopisane” fragmenty nagrania lub czytanki, które decydują o tym, że dana odpowiedź jest poprawna – takie rozwiązanie przyjęte było w książce, którą przerabiałam w wakacje i było to czasami bardzo pomocne:)




Moja opinia

Wychodzę z założenia, że książek (językowych) idealnych nie ma;) Ta jest jednak w moim mniemaniu bardzo przyzwoita – nie do nauki, ale do wyćwiczenia systemu egzaminacyjnego bez konieczności skupiania się na jednej części. W tym momencie skończyłam ósmy rozdział, więc jestem już dalej niż w połowie:) Trudno mi ocenić jak duże postępy poczyniłam, ale robiąc tyle ćwiczeń, tłumacząc wszystkie nowe słówka liczę, że wkrótce je dostrzegę i ocenię;) Dostrzegam jednak konieczność sięgania do innych źródeł – przede wszystkim powtarzam gramatykę od poziomu upper-intermediate, słucham podcastów i poszukuję wskazówek dotyczących metod rozwiązywania najbardziej problematycznych zadań.

W kolejce czeka teraz „Advanced Language Practice” M. Vince’a, ale to dopiero po świętach...:)

6 komentarzy:

  1. Ja mam zamiar zabrać się za tą książkę po obronie:) Już nie mogę się doczekać. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Książki "Gold" nie znam, a Vince osobiście nie bardzo mi pasuje. To właściwie tylko gramatyka i trochę słownictwa, jeśli zależy Ci rozwijaniu umiejętności czytania i słuchania to nie polecam tej pozycji.
    Ja lubię korzystać z serii Cambridge'a przygotowujących do certyfikatów (Cambridge Certificate in Advanced English). Dość ciekawy i przystępny jest też podręcznik Masterclass CAE.
    Pozdrawiam,
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam tej pozycji o której pisałaś, ja korzystałam z Oxfordu, który mogę z czystym sumieniem polecić ;)
    Ale jeżeli wrócę do jakiś powtórek z CAE do egzaminu to jak najbardziej wezmę pod uwagę tę książkę też ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kropelko - w takim razie jestem ciekawa Twojego zdania:) Ale tak jak pisałam w poście - nie licz na obszerne wyjaśnienia itp., bo jest to książka typowo "ćwiczeniówkowa".

    Martucha - mój Use Of English wciąż kuleje i z premedytacją szukałam książki, która pomoże mi z gramatyką, a i słownictwo na pewno nie zaszkodzi:) Zasięgnęłam opinii tu i ówdzie i ponoć Vince może pomóc właśnie w tych obszarach.
    Dziękuję za wspomnienie o serii Cambridge - na pewno się jej bliżej przyjrzę!:)

    Paula - dzięki. Jaki tytuł ma ta książka z Oxfordu?:)

    OdpowiedzUsuń
  5. CEA Result ;)
    Zielona z jakimiś ludźmi ;) Bardzo kolorowa w środku, świetne czytanki i zadania, nauka to sama przyjemność ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. hej, u mnie z literaturą do magisterki nie jest źle, bo 1 rozdział dotyczy ogólnych kwestii związanych z kredytami - a o tym w niemal każdej książce z bankowości. Ja osobiście wypożyczyłam kilka pozycji z różnych bibliotek (zapisałam się nawet specjalnie do biblioteki publicznej), trochę książek ukradłam z sieci, kilka pozycji miałam już wcześniej zakupione. W pozostałych rozdziałach magisterki nie opieram się już na pozycjach, tylko piszę własne analizy :)

    OdpowiedzUsuń