wtorek, 7 lutego 2012

Pierwsza z dwunastki;)

Mój projekt 12-12-12 zakłada, że przeczytam 12 książek w 12 miesięcy 2012 roku - no taka zabawa liczbami, którą wymyśliłam na początku stycznia;)

Pierwszą w dwunastce była "Historia Stroju", którą anonsuje zdanie "jest przeznaczona dla każdego i czyta się ją jednym tchem".Cóż, ja nie do końca się zgadzam z tą opinią - przede wszystkim, książki nie czyta się jednym tchem, bo jak przeczytać jednym tchem 430 stron?;) Po drugie, książka na pewno nie jest dla każdego - ale która książka jest?;)

Sięgając po Historię Stroju spodziewałam się solidnej dawki wiedzy - i właśnie ją otrzymałam. Autorka nie opisuje jednak historii mody (jak to sobie na początku wyobrażałam), ale przeprowadza czytelnika przez dłuugą drogę ewolucji ubrania. Tłumaczy skąd wzięła się potrzeba zasłaniania intymnych części ciała (bo zapach zwabia irytujące insekty;), co w poprzednich wiekach zastępowało ludziom bieliznę i dlaczego w związku z tym nadal do dobrego tonu nie należy zdejmowanie marynarki na uroczystościach;) W pierwszych rozdziałach idziemy tropem ludzi, żyjących koczowniczym trybem życia, potem śledzimy rozwój konfekcji - pierwsze nici ze ścięgien zwierząt, pierwsze obróbki skóry, ale też pierwsze tkaniny i ich zawrotne ceny;) Wraz ze zmianami w dziedzinie ubioru zmieniały się także codzienne zwyczaje ludzi. Przykładowo, koszula kąpielowa, która swojego czasu należała do abosolutnego must-have;) każdej pani i panienki, wpłynęła nie tylko na ogólny regres w kwestii czystości ciała, ale też pociągnęła za sobą "wynalazek" specjalnych koszul "z dziurką" do pełnienia małżeńskich przywilejów i obowiązków:) Autorka sięga też do nie-tak-dawnej historii, przedstawiając źródła dzisiejszej bielizny, obuwia, tak popularnych teraz tkanin syntetycznych itd.

Historia Stroju ma jednak swoje minusy - przyznaję, że momentami się ciąąągnęła, zwłaszcza gdy opisywała techniczne aspekty obróbki skór i futer;) Jednym słowem troszkę zbyt skomplikowane opisy, których momentami mój mały rozumek nie potrafił przełożyć na jakiekolwiek wyobrażenie.. Książka ma wkładkę z ilustracjami i wydaje mi się, że fajnym pomysłem byłoby rozwinięcie tej części...

Historia Stroju była moim prezentem gwiazdkowym i przebrnięcie przez całą książkę zajęło mi dokładnie miesiąc:) Na pewno wrócę do tej pozycji - może nie "od deski do deski", ale fragmentarycznie - to jest zresztą mój ulubiony sposób odświeżania znanych i lubianych książek:)

PS. Celem projektu 3x12 jest oczywiście podniesienie poziomu mojego czytelnictwa "w ogóle", a nie tylko w odniesieniu do książek. W minionym miesiącu oprócz opisywanej wyżej książki przeczytałam dwa numery Focusa (polecam) i kilka artykułów Edukacji Prawniczej. Jestem zadowolona;)

15 komentarzy:

  1. Nie wiem dlaczego, ale kolejny raz już czytając Ciebie mam wrażenie, że ja to napisałam ;-) Nie wiem, albo mamy podobny styl pisania, albo po prostu takie samo pismo tzn. czcionkę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Goodlenko - jestem "fanką" Twojego bloga i często u Ciebie bywam:) Ja również lubię Twój styl pisania, więc tym bardziej mi miło:)

    OdpowiedzUsuń
  3. o mam podobny plan :) w zeszłym roku zrobiłam to samo - 12 miesięcy 12 książek. w tym roku mam nadzieję na powtórkę.
    powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja założyłam sobie 15 książek w tym roku a już mam na koncie 4. Nie spodziewałam się takiego wyniku. Od tygodnia siedzę w domu i żeby nie spędzać non stop czasu przed komputerem czytam sobie. Trochę rano, trochę po południu i trochę wieczorem. W ciągu najbliższych dwóch dni powinnam kolejne dwie książki skończyć. Jedną mam już końcówkę, ale czytam ją tylko w autobusie a z domu wyjdę dopiero prawdopodobnie w czwartek a drugą zaczęłam czytać dzisiaj, ale ma tylko 200 stron więc jutro bądź pojutrze powinnam skończyć ;)

    Życzę Ci spełnienia celu 12-12-12 i jak największej radości z czytania ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj :) Ja również chcę przeczytać 12 książek. Bardzo zaciekawiłaś mnie swoją recenzją. Muszę sprawdzić czy ta książka jest dostępna w mojej bibliotece :)

    P.S. Ja również tak jak Ty jestem na podyplomówce z podatków :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ooo, witaj w klubie. Ja założyłam sobie 3 książki na miesiąc, ale z zastrzeżeniem, że liczba 30 w ciągu roku jest akceptowalna. Nie mam jeszcze sposobu na uwzględnianie przeczytanych czasopism, artykułów, więc chyba poprzestanę na książkach.

    Życzę wszystkim powodzenia w podnoszeniu poziomu czytelnictwa.

    OdpowiedzUsuń

  7. O, nie spodziewałam się, że ten post wywoła taki odzew!:) Nie wiedziałam, że aż tyle osób chce więcej czytać:) W takim razie życzę Wam wszystkim (i sobie również) powodzenia i przede wszystkim dostatecznej ilości czasu na to dodatkowe czytelnictwo:)

    Paulaa - naprawdę niezły wynik! Jestem pod wrażeniem!

    M. - Nie jestem jeszcze na podyplomówce, ale się na nią wybieram! Chciałabym się z Tobą skontaktować, ale widzę, że na Twoim profilu nie ma możliwości napisania do Ciebie maila. Jeśli przeczytasz ten komentarz to proszę napisz do mnie:)

    mi - ja też nie liczę każdego artykułu jaki przeczytam, bo w sumie nie o matematykę tu chodzi;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Jasne, że nie chodzi o matematykę, ale czasami z tych tekstów artykułów uzbierałaby się dość gruba książka ;)

      Usuń
  8. Zaintrygowałaś mnie tą pozycją, chyba również przeczytam. Powodzenia w realizacji zadań!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kropelko - polecam, ale jeśli Cię ten temat nie fascynuje to lepiej nie nastawiaj się na dokładne czytanie (i zrozumienie!) od deski do deski - ja nie ukrywam, że momentami się zniechęcałam;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytanie to dobra rzecz! :D
    Powiedziałbym że baaardzo dobra ;)
    Wyzwala emocje, ćwiczy wyobraźnię, daje nowe pomysły i spojrzenie na świat. Daje o wiele więcej niż film bo to my decydujemy w jaki sposób przedstawimy sobie opisywany świat. Do nas należy umiejscowienie wszystkiego i każdego elementu z osobna i własnie to jest wspaniałe! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Podoba mi się ten pomysł z czytaniem. Sama też bym chciała coś podobnego osiągnąć w tym roku, chociaż ja mam zwykle tak, że przy wakacjach bardziej się rozkręcam w tym temacie. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pozytywko - ja mam tak samo;) Wakacje to rzeczywiście dobry czas na czytanie:)

    Pawel2121 - zgadzam się z Tobą i przyznaję, że przez studia trochę zapomniałam jakie to jest przyjemne!:)

    OdpowiedzUsuń