piątek, 16 marca 2012

CV - nowa odsłona;)

Nadchodzi wiosna, a wraz z nią wysyp różnego rodzaju programów płatnych praktyk, staży i innych wydarzeń kierowanych do studentów ostatnich lat/świeżych absolwentów. Postanowiłam więc razem z odkurzaniem mieszkania… odkurzyć też swoje CV;)

Tak po prawdzie, już od dłuższego czasu nie byłam z niego zadowolona – robiłam go na szablonie, przez co czasami tekst mi się rozjeżdżał, a ja nie umiałam tego naprawić;) Poza tym „do wpisania” doszły mi zeszłoroczne praktyki w kancelarii, wolontariat w fundacji, obecna praca i dwa szkolenia. Szablon zdecydowanie nie przewidywał takiej ilości tekstu, więc postanowiłam się z nim pożegnać i stworzyć swoje CV od nowa!

Udało się! Na początku trochę ograniczały mnie kwestie techniczne (ach…), ale pewien miły Ktoś podsunął mi pomysł wstawienia tabeli o niewidocznych brzegach i dalej wszystko poszło gładko:) Teraz grafika podoba mi się bardzo – jest przejrzyście, schludnie, ale jednocześnie wydaje mi się, że nie-tak-bardzo-sztampowo;) Wykorzystałam dwa kolory – czarny (tekst) i ciemnoniebieski (nagłówki). Dodałam też nowe elementy – profil zawodowy i sekcję „Działalność Dodatkowa”, gdzie wpisałam kursy/szkolenia i fundacyjny wolontariat. Całe CV zajęło mi dwie strony – niby sporo, ale to w końcu podsumowanie pięciu lat studiów i ponad dwóch lat pracy (nie wspominałam o mojej karierze telemarketingowca i recepcjonistki medycznej;)!

Przygotowywanie CV to bardzo dobry moment na wyciąganie wniosków – ja jestem całkiem zadowolona z mojej dotychczasowej działalności, ale brakuje mi dwóch rzeczy – po pierwsze, umiejętności obsługi Excela (no nie wiem, jakoś wydaje mi się, że powinnam), a po drugie – pewnego tematycznego szkolenia. Obie kwestie są drobiazgami do nadrobienia i właśnie to mam zamiar zrobić!:)

8 komentarzy:

  1. Nie wiem dlaczego do tej pory wyczytuję w jakiś "poradnikach", że cv powinno mieć jedna stronę. Dziś od tego się odchodzi. Ale to tak na marginesie. :)

    Super że tyle tego uzbierałaś. Przyznam Ci się, że jak ja stworzyłam swoje cv, to mi dobrze zobrazowało, gdzie najpierw powinnam uzupełnić luki.

    OdpowiedzUsuń
  2. No właśnie - kiedy to wszystko wreszcie zebrałam do kupy, rozsądnie posegregowałam, odrzuciłam to, co bez znaczenia zorientowałam się czego mi w nim brakuje:) Wiadomo jednak, że to kwestia subiektywna:)

    Co do ilości - ja wychodzę z założenia, że powinno być raczej na jednej, ale jeśli się nie mieści to co? Unikałam wpisywania "głupotek", nie zapełniałam miejsca na siłę, czcionka 11, więc nie widzę sensu upychania wszystkiego na jednej stronie kosztem czytelności na przykład;)

    Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak się nie ma dobrego CV to już tylko urok osobisty może pomóc, a jak się ma dobre CV i urok osobisty to już tylko sukces może Cię czekać ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Haha:) Melenko, oby się sprawdziło;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja muszę się wziąć za pisanie CV. Niedługo zacznę poszukiwać jakieś pracy na wakacje to bez CV się nie obędzie, ale na razie jednak odkładam to w czasie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Moje CV jest dobre, tyle tylko że chyba zmienię zdjęcie. Na jednym wyglądam mało poważnie, no drugim przeciwnie ale za to trochę jak czarownica wiec czas zrobić trzecie;] Sama już nie wiem, są rożne szkoły, raz jest napisanie że zdjęcie powinno być oficjalne a innym razem że luzackie tak aby wydać się sympatyczna osoba i się wyróżnić z tłumu. Sama już nie wiem Jak jest u Ciebie?

    PS w tej chwili mam pracę, ale to wcale nie sprawie że nie trzymam ręki na pulsie w kwestii rynku pracy

    OdpowiedzUsuń
  7. Paulaaa - najgorzej zacząć;) Ja myślałam, że bardzo dużo czasu zajmie mi takie pisanie od podstaw, ale właściwie zamknęłam się jakoś w dwóch godzinach:) Tyle, że ja większość "tekstu" skopiowałam z poprzedniej wersji;)

    Kropelko - myślę, że zależy jaka branża... Ja dałam raczej oficjalne (biała koszula, na nią szary sweterek, niebieskie tło, które akurat fajnie koresponduje z kolorystyką mojego CV). Na zdjęciu uśmiecham się lekko - ja myślę, że to wygląda lepiej niż jakaś ponura mina, która może być mylona z zarozumiałym/wrednym wyrazem twarzy;)Jednym słowem, nie jest bardzo "nadęte", ale też jest poważne. Wychodzę z założenia, że skoro piszę o sobie, że jestem skrupulatna i dokładna to nie dodaję zdjęcia w lesie, z rozwianym włosem;) Kiedyś prowadziłam selekcję CV dla szefowej (akurat szukaliśmy kogoś do pracy) i jak się napatrzyłam na te "luzackie" zdjęcia to mi się odechciało;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń