czwartek, 29 marca 2012

Czytelnictwo:)

Mimo sporej ilości obowiązków, czytelnictwo idzie mi całkiem nieźle. Dziś przedstawiam dwie pozycje, które przeczytałam w ciągu ostatnich dwóch miesięcy:

1. Lalki w ogniu - Paulina Wilk



Bardzo lubię książki, które troszkę przybliżają "inną" kulturę. A Indie - nie dość, że przesiąknięte są zupełnie nieznanymi i niezrozumiałymi zwyczajami, są krajem o ogromnym, jak przekonują europejscy analitycy, potencjale gospodarczym.

Autorka podaje więc Indie na tacy - piękne, wielkie państwo pełne sprzeczności. Gdzie nie funkcjonuje system opieki społecznej (więc najubożsi muszą radzić sobie "sami"), gdzie większość ludzi nie ma w domach łazienki, gdzie cały kraj jest jednym wielkim targiem rozmaitości. Jednocześnie zauważa, że społeczeństwo jest w trakcie wielkiej obyczajowej transformacji, bo młodzi buntują się przeciwko tradycji, ośmielając się, o zgrozo, na przykład mieszkać bez rodziców po ślubie, albo samodzielnie wybierać małżonka;) Autorka w swojej opowieści jest całkiem neutralna - nie jest hiper-entuzjastą Indii, a też nie wciela się w rolę umoralniającego krytyka;) Dzięki temu czytelnik sam może dokonać oceny, a przez to czyta tę książkę z niedowierzaniem, z rozbawieniem i ze zmarszczonymi brwiami:)

Fantastyczna pozycja - czyta się szybko, miło, przyjemnie, a jednocześnie fajnie jest po odłożeniu książki pomyśleć "dobrze, Polska nie jest AZ TAK "barwnym" krajem":)

2. Witamy w piekle, Don Joly


Książkę sprezentowałam mojemu Lubemu, ponieważ chciałam mu zafundować trochę emocji i rozrywki po sesji;) No i nie ukrywam, że sama też czaiłam się na ten tytuł, więc można powiedzieć, że upiekłam dwie pieczenie na jednym ogniu:)

Niestety, książka mnie rozczarowała:( Czytało się ją co prawda szybko i bezboleśnie, ale po takim tytule i takiej okładce, a także fakcie, że autor sam siebie określa szumnym określeniem "mrocznego turysty", spodziewałam się... no choćby zestawu mocno zaskakującego. Dostałam za to jedynie średnio-zabawne sprawozdanie z podróży, którą w znacznym stopniu organizowali przewodnicy;)

W każdym razie - raczej nie polecam. Chyba, że dla zabicia czasu;)

1 komentarz:

  1. Ja już zapomniałam kiedy czytałam coś nienaukowego - masakra! :)

    OdpowiedzUsuń