czwartek, 22 marca 2012

(Przed)ostatnia prosta? - czyli magisterki ciąg dalszy;)

Co za ulga - pisanie mojej pracy dobiega końca!:) Prawdę mówiąc, sama nie wiem kiedy ten czas zleciał - jeszcze niedawno cieszyłam się z 22 strony, a teraz mam już przeszło 60! Nie chcę jednak "chwalić dnia przed zachodem", bo oczywiście nie mam pojęcia co moja szanowna Pani Promotor wymyśli... oczywiście mam nadzieję, że poprawek nie będzie dużo i już za-niedługo pisanie będzie już tylko wspomnieniem:) Właściwie nie chodzi nawet o sam fakt pisania - tylko o to, że przez ostatnie kilka miesięcy magisterka "wisiała" nad głową, a od jakiś trzech tygodni poświęcam jej niemal każdą wolną chwilą. Fakt, że zdecydowałam się zostać z nią sam na sam przez cały weekend, niech będzie wystarczającym poświęceniem;)

Według moich obliczeń przez najbliższe dwa tygodnie powinnam się uporać ze wszystkim, łącznie z wydrukiem i bindowaniem. Być może w święta będę zabawiała się w redaktora naczelnego i z uporem maniaka będę poprawiała styl i interpunkcje. Przyznaję, że nie mogę się doczekać pierwsze weekendu "PO" - oczywiście poczyniłam na ten czas już mnóstwo planów!:)


Niestety, jak zwykle, moje plany brutalnie weryfikuje rzeczywistość. Na tą końcówkę w zmaganiach z magisterką zawiesiłam i angielski, i w dużej mierze czytanie, i wszystkie inne mniej lub bardziej istotne aktywności. Cierpi więc moje samopoczucie, cierpią moje oczy (komputer), cierpi moje życie towarzyskie itd.


Ale i tak wolę to od regularnej sesji i kolokwiów:)

7 komentarzy:

  1. Cześć!
    Co prawda ja jestem dopiero na etapie pisania pracy licencjackiej, ale ta sprawa też "nade mną wisi". Życzę powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super, miło się czyta Twój post - zwłaszcza że moje zmagania z magisterką były potwornie rozwleczone w czasie. Zaimponowało mi że tak szybko sobie (prawie) poradziłaś. Trzymam kciuki aby poprawek było mało i pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Agnieszko - Tobie więc również życzę powodzenia:) Szybko minie:)

    Kropelko - oj, pamiętam Twoje zmagania i pamiętam też Twój wpis po obronie - był bardzo motywujący:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję :) Na razie jeszcze stresu nie ma, ale coś czuję, że się zbliża wielkimi krokami... Jednak staram się myśleć pozytywnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Na szczęście już bliżej niż dalej :).
    Pomyśl sobie jaka to będzie ogromna ulga, kiedy to wszystko się skończy ;).

    OdpowiedzUsuń
  6. brawo! Idziesz jak burza :) oby tak dalej, a niedługo koszmar pt. magisterka będzie tylko śmiesznym wspomnieniem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. W miesiąc napisałam 2 rozdziały pracy dyplomowej. Mam jeszcze 1 rozdział i czas do maja. Wierzę w Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń