czwartek, 1 marca 2012

Studia w liczbach;)

Najkrótsza sesja w mojej studenckiej karierze dobiegła końca;) Cały jeden egzamin, zaliczony na piątkę:) No, tak właśnie mogę żyć;)

Przygotowania do egzaminu nie były bardzo nużące - fajne jest to, że na czwartym i piątym roku miałam duży wpływ na mój plan zajęć i chodziłam (prawie) wyłącznie na te przedmioty, które wybrałam sama. W minionym semestrze uczyłam się więc sztuki negocjacji, a w tym będę zgłębiać prawo prasowe:) Poza tym, no nie oszukujmy się, sesja z jednym egzaminem nie może zmęczyć.

Jednocześnie naszła mnie taka refleksja, że... właściwie nie chciałabym jeszcze raz przebywać tej studenckiej drogi. Teraz rzeczywiście jestem pełna obaw, bo stoję o krok od krawędzi zwanej dorosłością. Życie boleśnie weryfikuje moje marzenia, ale z drugiej strony, w czasie studiów to życie też nie było samą sielanką i pasmem sukcesów...


Mam za sobą:

9 sesji.
47 egzaminów.
45 zaliczeń (ćwiczenia plus wf).
6 poprawek.
1 egzamin komisyjny.

Podczas tych 9 sesji dostałam:
7 ocen niedostatecznych.
11 ocen dobrych.
9 ocen bardzo dobrych.

Pierwszą piątkę zanotowałam dopiero na trzecim roku, ale potem, jak widać, było tylko lepiej:)
Najlepiej szły mi przedmioty z bloku prawa cywilnego, najgorzej przedmioty historyczne;)
Paradoksalnie najbardziej zdołowana byłam nie wizją egzaminu komisyjnego na pierwszym roku, ale niezdanym egzaminem na czwartym (byłam wtedy o krok od stypendium naukowego;)

No cóż, przyznaję, że nie jestem szczególnie zadowolona ze swoich osiągnięć naukowych... Mogło być lepiej, ale teraz już i tak za późno - czasu cofnąć nie mogę. Gdybym teraz rozpoczynała studia na pewno troszkę inaczej pokierowałabym swoją ścieżką edukacyjną.
4 lata temu byłam jednak zupełnie inną osobą - nie tęsknię za nią;) I za studiami (w takiej formie) też chyba nie będę tęsknić za bardzo...

10 komentarzy:

  1. Miałam bardzo podobne odczucia po zakończeniu swojego studiowania:) Gratuluję sukcesów, liczby nie kłamia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Uważam, że "jesteś wielka", ale nie przyznam się konkretnie dlaczego tak sądzę :-) Ale mam nadzieje, że mimo to komplement się liczy :-)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Kropelko - to chyba dobry znak... Kończy się pewien etap w naszym życiu i to dobrze, że przyjmujemy to z lekką ulgą;) Akurat w marcu zeszłego roku pisałam, że dopadło mnie "przestudiowanie" i nadal uważam, że pięć lat nauki to jednak trochę sporo...

    Melenko - oczywiście, że się liczy i w dodatku jest mi bardzo miło;) Chociaż myślę, że troszkę mnie przeceniasz (to nie jest fałszywa skromność!). Może kiedyś zdradzisz, skąd wpadł Ci taki pomysł;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ile egzaminów. Zawsze mnie to u ludzi dziwiło, że mają tak dużo egzaminów, ja zazwyczaj mam 2-3 egzaminy w sesji, reszta to zaliczenia, z tym, że u mnie zazwyczaj ciężkie są zwykłe zaliczenia, a już sam egzamin po przeżyciu męczarni z zaliczeniami jest przyjemnością, serio :).

    OdpowiedzUsuń
  5. Happiness - no u mnie bywało różnie, najczęściej w zależności od prowadzącego;) Bywało tak, że egzamin zdany, a ćwiczenia nie, bywało oczywiście odwrotnie, a bywało też tak, że przez niezaliczone ćwiczenia ludzie nie byli dopuszczani do egzaminu w pierwszym terminie (czyli do indeksu leciała dwója za nic...). Teraz wspominam to wszystko z lekkim rozrzewnieniem, ale swoje wypłakałam;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Sporo tego! :) Swoją drogą to troszeczkę się zdziwiłam, że nie chcesz odpocząć choć rok od studiów, gdy napisałaś o podyplomówce. Po czym jak po czym, ale po prawie to masz też prawo trochę odpocząć :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Helineth - myślę, że sama wiesz jak ważna jest "ciągłość" - wolne weekendy i popołudnia są bardzo, bardzo kuszące, a jeśli do tego doszłaby w miarę satysfakcjonująca praca to możliwe, że mobilizacji by zabrakło;) Poza tym, wychodzę z założenia, że im szybciej,tym lepiej, a przy tym nie ukrywam, że liczę na to, że mega-ciężkie sesje pożegnałam bezpowrotnie i na podyplomówkach jest łatwiej;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chciałabym już też móc zrobić takie podsumowanie, ale do tego jeszcze dużo czasu. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pamire - zapewniam Ci, że czas zleci szybciej niż myślisz:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cieszę się, że się podzieliłaś tymi informacjami. Jakże podobne mamy opinie w tych sprawach, aż się uśmiechnąłem :)

    Z podyplomówką też się zgadzam - kontynuuj póki możesz, zrobisz przerwę i jeszcze nie wrócisz, tak to się przeważnie kończy.

    Pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń