niedziela, 20 maja 2012

Ostatni egzamin, czyli cel coraz bliżej...

"Veni, vidi, vici. Ostatni egzamin zaliczony. 5 zdobyta;)" - napisałam mojemu Lubemu, gdy w czwartkowe popołudnie załatwiałam kilka spraw, związanych z obroną. Jedną z tych spraw było właśnie przed-terminowe zaliczenie ostatniego egzaminu w mojej studenckiej karierze:)

Co za ironia - przez 5 lat zajmowałam się liczeniem ile sesji zostało mi "do zaliczenia", ile egzaminów "do przebrnięcia", potem kalkulowałam ile już za mną (post
"Studia w liczbach" - tutaj), a jak już przyszedł ten oczekiwany moment, mam w sobie tak dziwną mieszankę uczuć, że nawet nie jestem w stanie wykrzesać z siebie prawdziwej satysfakcji. 

Naprawdę trudno mi uwierzyć, że "to już koniec" - cokolwiek ten koniec miałby oznaczać. Te studia zawsze były dla mnie na pierwszym miejscu - podporządkowałam im swoje życie, pracę. Magister był celem. Nie środkiem do celu, ale właśnie celem. Może właśnie dlatego mam w sobie teraz taka niepewność - kiedy ten cel jest już tak blisko, sama nie wiem co zrobić dalej.

Moim problemem na tą chwilę jest więc nie sam fakt, że kończę edukację, ale to, że uświadamiam sobie, że moja młodość... no w najlepszym wypadku jest na półmetku. Przyszedł czas, gdy muszę pożegnać się z wizerunkiem jeszcze-nie-do-końca-dorosłej, a w zamian muszę wziąć na siebie odpowiedzialność za.. całe swoje życie. Nie mogę już ślepo gonić za marzeniami, bo te marzenia muszę za każdym razem podzielić przez moje możliwości czasowe i finansowe. Nie mogę ciągle czegoś zaczynać i nie-kończyć, bo przecież muszę cenić swój czas i... pieniądze.


Najbliższe tygodnie zamierzam poświęcić przygotowaniom do obrony i sprecyzowaniu planów na kilka najbliższych...  no właśnie - chyba lat? Teoretycznie wiem czego chcę, ale wszystko to wydaje mi się jakieś takie... nieuporządkowane właśnie;) Muszę wsłuchać się w siebie i przełożyć moje "chcenie" na rzeczywiste możliwości.


11 komentarzy:

  1. mam podobne odczucia związane z końcem okresu ochronnego (studia) i rozpoczęciem życia 'człowieka, który płaci podatki' ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie "okres ochronny" - ładnie i trafnie ujęte;)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie znam dokładnej daty niestety;) Na pewno w czerwcu;)

      Usuń
  3. Postawić krok w dojrzałość - nie bój się tego, bo jak ja zostaniesz starym dzieckiem ;-)
    A tak na poważnie to gratuluję momentu, w którym jesteś :-) masz dylematy które inni tylko marzą by mieć. Powodzenia Martika :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Melenko, mam świadomość tego, że póki co w życiu mi się wiedzie. W żadnym wypadku nie chcę, żeby te posty brzmiały jako niekończące się pasmo narzekań;) A że czuję się dość specyficznie to już inna sprawa:)

      Usuń
  4. Jak to mówią - niekiedy pogoń za marzeniami jest dużo przyjemniejsza niż ich faktyczne spełnienie... :) Życzę udanego - szeroko pojętego - rozwoju.

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy - chyba rzeczywiście coś w tym jest:) Bardzo spodobał mi się ten cytat:) Dziękuję i wzajemnie;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wskoczenie w kolejny etap jest zawsze przerażające. Teraz to już "to właściwe życie" a nie przygotowania do niego. nagle okazuje się, że mimo tylu lat nauki przygotowani nie jesteśmy i zaczyna się panika. Nie martw sie, ja sobie jakoś radzę (powolutku coraz lepiej) to i tobie się uda. Pamiętaj świat się teraz nie kończy tylko zaczyna:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pytasz gdzie chciałabym pracować? Gdziekolwiek byle nie przy zbiorze owoców;p chociaż kto wie jeśli będę bardzo zdesperowana...

    OdpowiedzUsuń