niedziela, 3 czerwca 2012

Martika znowu przynudza;)


Obchodziłam wczoraj 24 urodziny, a za dwa tygodnie prawdopodobnie będę już Panią Magister:) Już teraz wiem, że za wiele to nie zmieni, ale myślę, że to dobry znak – bo coraz mocniej wierzę, że „jest życie po studiach”:)
 
Ostatni tydzień był dla mnie bardzo męczący – nie miałam czasu na nic, całe dnie byłam w rozjazdach, pracując, załatwiając sprawy uczelniane, wpisy, podpisy itp. Teraz mogę trochę odetchnąć i rozpocząć przygotowania do ostatniego egzaminu:) Będąc na uczelni spotykałam znajomych, wymienialiśmy się planami na przyszłość i życzyliśmy sobie „powodzenia” – to w sumie dość pocieszające, że każdy podchodzi do życia z entuzjazmem i dzieli się tyloma planami – ktoś wyjeżdża z Polski w poszukiwaniu „przygody”, ktoś od pół roku uczy się na aplikację... A jeszcze inni – tak jak ja – sami nie wiedzą jak się los potoczy…

Niezdecydowanie to chyba najmocniejsza strona - chyba powinnam wpisać ją w CV;) 

W każdym razie - atmosfera podobna trochę do okresu „tuż-przed-sesyjnego”;) 

Szczerze mówiąc, wcale nie czuję tego, że jestem na ”ostatniej prostej” – wręcz przeciwnie, wydaje mi się, że jestem na ogromnym rozdrożu. Już niemal osiągnęłam to, co czego dążyłam prze ostatnie pięć (!) lat. Kończę studia, a od sześciu (!!!) lat jestem z tym samym chłopakiem… Co dalej? Zaczęłam już nieśmiało szukać pracy (o nowym wydaniu swojego CV pisałam tutaj) i mam wielką nadzieję, że już wkrótce znajdę swoje miejsce. Na stałe.

Ostatnio funduję swojemu blogowi odrobinę „zastoju”, ale jestem w bardzo specyficznym okresie. Bardzo liczę, że wkrótce zacznę znów regularnie pisać motywujące (chyba głównie mnie;) posty, że moje ambicje poszybują w górę i tak dalej… Na razie wiem, że jedyne czego potrzebuję to… odpoczynek  i stabilizacja. Jak nigdy wcześniej, czuję ogromną potrzebę „zapuszczania korzeni”.

19 komentarzy:

  1. Nie ma nic złego w zapuszczaniu korzeni, ani tym bardziej w odpoczynku i stabilizacji. Pięć lat patrzyłaś w jednym kierunku (i 6 w te same oczy ;-)) i teraz powinnaś chociaż na chwilę zatrzymać się i rozejrzeć. Chwilę postoisz, przeanalizujesz mapę i ruszysz 'z kopyta' w wybranym kierunku :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. W takim razie życzę Ci wszystkiego najlepszego!:) Chwila na zastanowienie się nad dalszą droga na pewno jest dobrym pomysłem:) trzymam kciuki, żeby wybrała to co będzie dla Ciebie najlepsze:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie też czeka obrona magisterki, którą przekładałam, żeby własnie nie utracić tego 'studenckiego życia', ale najwyższy czas zakończyć ten etap i rozpocząć post-studencki :)
    Też mam teraz chęć do stabilizacji, znalezienie własnego miejsca, po to też wracam do kraju, ale z drugiej strony chcę uniknąć powaznych deklaracji. Zobaczymy jak to będzie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. A i zapomniałabym, STO LAT STO LAT!

    Ja urodzin 24 i powyżej nie uznaję, chcę mieć 23! :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz, bądź bardziej "poprawna" i dobij chociaż do ćwierćwiecza!;)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  5. Jak to - "co dalej"? ŚLUB! A wszystkich samorozwojowców zapraszasz na wesele i nie ma innej opcji! :D
    A tak na poważnie - to chyba naturalne, że na tym etapie życia czujesz chęć pewnego 'ustabilizowania' życia, zbudowania jakiejś podpory, fundamentów... Ale zresztą co ja mogę wiedzieć, w październiku zaczynam studia;)
    Życzę pomyślnego wyniku egzaminu! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, no zobaczymy co Los przyniesie;)

      Skoro w październiku zaczynasz studia to życzę powodzenia:) Minie jak "z bicza strzelił";) Zobaczysz:) Ale to fajny czas - korzystaj z niego pełnymi garściami:)

      Usuń
  6. Troszeczkę stoimy w podobnym miejscu w życiu:).
    Ja za kilka miesięcy kończę 25 lat, egzamin na technika za 2 tygodnie, kolejny za rok, a w międzyczasie poważne decyzje dotyczące specjalizacji na studiach i inne ''uroki studenckiego życia''.
    Jednocześnie jestem z tym samym mężczyzną od lat 3 i 11 miesięcy i w przeciągu najbliższych tygodni razem zamieszkamy. W przeciągu najbliższego roku chcemy zalegalizować nasz związek.


    I chyba coś w tym jest, że w pewnym momencie człowiek potrzebuje stabilizacji...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że sporo osób zwróciło uwagę na staż związku:)
      Tobie także życzę powodzenia!:) Wiadomo, że "uroki studenckiego życia" mają swoje plusy, ale i minusy:)

      Usuń
  7. STO LAT

    Dużo nas się nazbierało. Mi niedługo stuknie 26, z tym samym mężczyzną jestem ponad 4 lata. Studia zakończone, praca niby jest ale w sumie niekoniecznie, reasumując hulaj dusza piekła nie ma:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie Kropelko, hulaj, hulaj - póki masz czas i siłę:)
      Ja jak zawsze mocno Ci kibicuję:)

      Usuń
  8. niezdecydowanie..skad to znam ;)

    powodzenia! zycze Ci wszystkiego co najlepsze.. abys od razu znalazla wlasna droge.. no i szzescia u boku swojego mezyczzny :) lubie czytac o szczesciu innych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aguss, dziękuję;)
      Mam nadzieję, że po drodze i Ty zgubisz gdzieś to niezdecydowanie;)

      Usuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Teraz też mam chwile zastanowienia. Od wczoraj jestem magistrem psychologii :))) W lipcu mam 24 urodziny. Trzeba zrobic jakieś konkretne plany na przyszlosc... ahhh Ale teraz mam tydzien odpoczynku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to serdecznie gratuluję!:)
      I trzymam kciuki za kolejne plany:)

      Usuń
  11. Dużo nowości, innych perspektyw i wydarzeń przed Tobą. Na pewno zmieni się się wiele, ale będzie jeszcze więcej możliwości i pomysłów :) :)

    Trzymam za wszystko kciuki z pozdrawiam Paweł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Szczerze mówiąc, mam nadzieję, że się zmieni i że nie zostanę (zastanę się...) w tym miejscu, w którym teraz jestem:)

      Usuń