niedziela, 5 sierpnia 2012

Moje życie "na etacie";)

Minął już ponad miesiąc, odkąd zaczęłam swój staż i tym samym pierwszą w moim życiu pracę „na cały etat”. Szczerze mówiąc, myślałam, że ten jeden dzień więcej pracy (wcześniej pracowałam 4 dni w tygodniu) nie zrobi na mnie większego wrażenia – w końcu byłam przyzwyczajona do w miarę regularnego trybu życia i tego, że dużą jego część spędzam w pracy;) Oj, jak bardzo się myliłam…;)

Czas spojrzeć prawdzie w oczy – mam problem z organizacją czasu! Jest to na pewno wypadkowa wielu czynników – tego, że w pracy mam zablokowany dostęp do większości stron (więc w domu spędzam trochę czasu na sprawach organizacyjnych – sprawdzam maile, płacę rachunki, czytam wiadomości itp.); tego, że teraz mój dzień jest zdecydowanie bardziej stresujący, a moje obowiązki wymagają zwykle dużego skupienia (więc do domu wracam zmęczona, „wypluta” i jedyne na co mam ochotę to chwila relaksu w łóżku;)

Początkowo oczywiście byłam dla siebie wyrozumiała i zakładałam, że za chwilę przyzwyczaję się do trochę innego trybu życia, ale teraz czuję już, że coś muszę z tym zrobić… Tyle, że właściwie nie do końca wiem co… 

Z przymrużeniem oka;)
Mam świadomość, że mój „rozwój” nie będzie tak intensywny, jak „za studenckich czasów”. Zresztą, prawdę mówiąc, w tym momencie to praca powinna być głównym źródłem rozwoju. Nie zmienia to jednak faktu, że chciałabym mieć poczucie, że mam więcej czasu dla siebie, a moje życie nie kręci się tylko wokół tego, że muszę być wyspana do pracy, że muszę sobie uprasować rzecz do pracy, że trzeba wstać do pracy, i że jestem zmęczona po pracy;)


Niestety nie mam jeszcze pomysłu jak i jakie zmiany wprowadzić. Przez najbliższe dni zamierzam przyjrzeć się swoim popołudniom i ustalić listę priorytetów. Być może ustalę czy mogę coś usprawnić albo wyrzucić ze swojego planu dnia. 

A Wy znacie problem „złej organizacji” przy pracy na etat? Chętnie przyjmę dobre rady;)

15 komentarzy:

  1. Oj znamy, ostatnio o tym pisałam ;-) Niestety nie znalazłam żadnego cudownego sposobu na zorganizowanie sobie czasu, bo rzuciłam staż ( :D ), ale chętnie poczytam inne komentarze, może akurat coś się przyda w przyszłości ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co pamiętam, ten staż był Twoją pierwszą pracą (a przynajmniej pierwszą po dłuższej przerwie) - nie dziwię się więc, że byłaś padnięta:) Na pewno przy kolejnym doświadczeniu będzie lepiej:)

      Tymczasem ciesz się wakacjami:)

      Usuń
  2. Tego się właśnie obawiam i pewnie dlatego nic nie robię :/ Uściślając: niby zdaję sobie sprawę z tego, że teraz mam kupę czasu na rozwój, ale z drugiej strony mój umysł krzyczy: "Hej! To twoje ostatnie wakacje, potem nie będzie tego już nigdy!".

    Ale nie ukrywam, praca by się przydała, przynajmniej pomogłoby mi to w organizacji (jak mam za dużo wolnego czasu to mało robię :/)

    Cóż, rady żadnej nie udzielę, bo jak ja pracowałam na etacie to było to 12h a w domu byłam po ok. 13-14h więc siłą rzeczy o 22 niewiele chciało mi się robić. Szczególnie kiedy trzeba było rano o 7 wstać do pracy. niemniej jednak powodzenia w organizacji!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Ja mimo tego, że w każde studenckie wakacje pracowałam, każde wspominam bardzo miło:) Nigdy nie była to praca na cały etat, raz nawet miałam w całości pracę zdalną, więc takie połączenie pracy (zarabiania) i odpoczynku było dla mnie idealne:)

      Na Twoim miejscu wytyczyłabym sobie jakieś najważniejsze zadania, które chciałabyś zrealizować - tylko po to, żeby nie "przebimbać" tych wakacji w przed kompem:) Założe się, że choćbyś te wakacje w całości spędziła na czytaniu książek, i tak będą udane:) Korzystaj póki możesz, naprawdę:) I niech Ci nie przyjdą do głowy wyrzuty sumienia!;)

      Pozdrawiam!:)

      Usuń
  3. kurcze ja tez mam problem z organizacja czasu... mam wrazenie, ze mam za duzo na glowie.. co jest nieprawda.. :( i jakos nie moge sobie nadal wszystkiego poukladac.. mam nadzieje , ze Tobie sie to uda chociaz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślę, że "winę" za moje niezorganizowanie ponosi po trosze lato, wakacje, piękna pogoda itd. Może to się wydawać głupim wytłumaczeniem, ale właśnie teraz jest idealny czas na: spacery, spędzanie czasu na świeżym powietrzy, spotkania ze znajomymi, wyjazdy w rodzinne strony itd. W lato ludzie są bardziej beztroscy - i ja też;)

      W każdym razie, tak jak napisałam w poście - wiem, że muszę coś z tym zrobić, ale właściwie chodzi mi bardziej o to, że mam wrażenie, że całe moje życie kręci się wokół pracy i nie czuję, że mam czas dla siebie. A ja po prostu chcę, żeby żyło mi się lepiej i przyjemniej - na pewno nie zamierzam w tym momencie każdego wieczora poświęcać nauce;)

      Tobie też życzę powodzenia - jak się uporasz z tym problemem, daj znać - chętnie coś "ściągnę";)

      Usuń
  4. Znam to uczucie. Byłam na etacie, pracowałam też nadgodziny, spędziłam sporo czasu na dojazdy i stwierdziłam, że nie warto tracić życia na coś, co nie jest moją pasją ;) Rzuciłam to!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pola, ciekawe rozwiązanie;) I co teraz robisz? W sensie, znalazłaś jakąś elastyczną pracę/własny biznes? Coś innego?:)

      Usuń
    2. Na razie nie, jest Olimpiada, więc nie szukam nic póki są Igrzyska ;)

      Usuń
  5. Jeszcze nie pracowałam "tak naprawdę" i na razie za bardzo nie chcę. Ciągle znajduję sobie coś do roboty, dokładam zajęć, a jak pomyślę, że jeszcze miałabym spędzić 8 godzin dziennie na pracy to chyba bym zwariowała i nie wytrzymała tego fizycznie :) Mimo tych oporów wysyłałam CV, dzwoniłam, pytałam... można powiedzieć, że robię rozeznanie w terenie. Trzymam za Ciebie kciuki! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Taa...znam to. Po mojej poprzedniej pracy wracałam tak wypruta do domu, że kompletnie na nic nie miałam siły. poza tym nawet jak byłam w domu, to nadal umysłowo nie opuściłam biura...Heh...Jeżeli znajdziesz rozwiązanie to daj znać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, najgorsze jest to, że po pracy i tak myśli się o pracy! Ja do tego dokładam myśli, jak poradzę sobie jako bezrobotna, jak mi się skończy staz... Koszmar!

      Usuń
  7. Zapraszam do zabawy w TAG :) http://helineth.blogspot.com/2012/08/moj-rozwoj-osobisty-kilka-faktow-z.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jeszcze nie pracuję na etacie, ale tez mam problemy z organizacją czasu ;)

    OdpowiedzUsuń