środa, 19 września 2012

Mała firma vs. korporacja - subiektwnym okiem:)

Dla wielu moich znajomych praca w korporacji jawi się jako niekończące się pasmo sukcesów  - darmowa kawa z automatu, wysokie zarobki, szybka droga do awansu, no i „prestiż”…;) Ja byłam i wciąż jestem zdecydowanie bardziej zdystansowana, ale oczywiście kiedy rzucałam poprzednią pracę i zaczynałam swój staż, byłam ciekawa jak wypadnie zestawienie pracy w korpo z pracą w małej prywatnej firmie. Teraz, po trzech miesiącach, mogę już co nieco na ten temat powiedzieć:)

Oczywiście zaznaczam, że tego posta nie należy brać zbyt poważnie – wszystko piszę na podstawie subiektywnych doświadczeń i opinii, a przecież kluczową rolę w tym, jak odnajdujemy się w miejscu pracy ma atmosfera. 

Na początku muszę przyznać, że zdarza mi się tęsknić za swoją starą pracą;) Tak, pamiętam, że czasami na nią narzekałam, ale przynajmniej miałam świadomość, że jestem dobrym pracownikiem i że w zasadzie gdyby coś się posypało to potrafiłabym poprowadzić całe nasze biuro. Oczywiście jak się okazało, nie byłam niezastąpiona, ale wiem, że gdybym chciała tam popracować dłużej, na pewno nie zostałabym odgórnie zastąpiona kimś innym:) Teraz takiego komfortu nie mam. 

Co dalej? Tęsknię też za elastycznym czasem pracy. W niedużej firmie z szefem da radę załatwić prawie wszystko – wcześniejsze wyjście/późniejsze wyjście choćby do lekarza w korpo urasta do rangi większego problemu i zgłaszania tego w trzech różnych miejscach;) Tak skrupulatnie rozliczany czas pracy skutkuje tym, że każda godzina nieobecności jest potrącana z urlopu albo trzeba to odpracować w nadgodzinach.

Źródło: grafiki google
Mam też wrażenie, że generalnie to w małej firmie łatwiej o wszechstronny rozwój. Pracując w takich miejscach uczyłam się absolutnie wszystkiego – właśnie po to, by w razie „kryzysu” móc wszystko ogarnąć. W efekcie przez rok mojej ostatniej pracy zajmowałam się obsługą klienta, marketingiem, kontaktami z różnego rodzaju urzędami, liznęłam nawet troszkę informatyki (administracja stroną internetową) i bywałam okazjonalnym prawnikiem (moja firma lubiła się sądzić;). Teraz oczywiście też uczę się bardzo dużo, ale wynika to głównie z tego, że niewiele jeszcze umiem;) –zasada jest taka, że pracownicy korporacji specjalizują się w jednej wąskiej dziedzinie. Ma to na pewno swoje plusy (nie muszę sama naprawiać drukarki;), ale minusy wychodzą przy szukaniu kolejnej pracy (mała szansa, że trafimy na stanowisko o tak samo wąskim zakresie obowiązków).

Kwestie związane z wyższymi zarobkami, szybką i łatwą drogą do awansu są zdecydowanie wyolbrzymiane. Na szczęście problem pracy „po godzinach” też nie jest aż tak duży – mnie zazwyczaj udaje się wychodzić punktualnie (na pewno jednak ma to związek z tym, że jako stażysta mam mniej obowiązków). 

Podsumowując, chyba łatwo wywnioskować, że mnie praca w korpo zdecydowanie nie kręci i w przyszłości chętniej widziałabym się w jakiejś mniejszej firemce:)  Oczywiście, jak już pisałam wyżej, jestem świadoma tego, że charakter pracy zależy głównie od atmosfery, a ta z kolei od szefostwa, specyfiki danej branży, współpracowników i szeregu innych mniej i bardziej ważnych czynników. Jednym słowem – firma, firmie nierówna, korporacja, korporacji też nie;)

A Wy macie jakieś doświadczenia w pracy w korporacjach? Jak wygląda porównanie z pracą w małej firmie?  Chcielibyście pracować w takim przybytku?:)

14 komentarzy:

  1. Ten wpis spowodował, że zaczęłam się zastanawiać co tak naprawdę chciałabym robić.
    Praca w korporacji mi średnio odpowiada, odbyłam tam praktyki i właśnie ta wąska specjalizacja mi nie pasuje. Na koniec praktyk dostałam nawet dobre rady od pana, który od wielu lat pracuje właśnie w korporacji, że to nie ma większego sensu, że jest ta wąska specjalizacja, która przy zmianie pracy wiele utrudnia i, że ogólnie wcale nie jest tak fajnie.
    Ale z drugiej strony za każdym razem kiedy rozglądam się za pracą moja uwaga kieruje się właśnie do korporacji, bo na razie nie jestem w stanie znaleźć innego zastosowania mojego zawodu jak w korporacji...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hapiness - nawet patrząc na ogłoszenia, widzę więcej ofert z korporacji, niż z "prywatnych" firm - choć na pewno jest to spowodowane tym, że w małych firmach nie ma aż takiej rotacji pracowników i takie firmy prowadzą też inną rekrutację (raczej nie wydają kasy na ogłoszenia na pracuj.pl;).

      Ale jak piszę - na pewno korporacja ma też swoje zalety i znajdą się też takie, które dają pracownikom dużo możliwości rozwoju:) Tak jak znajdą się też małe firm, które po prostu "ograniczają", nie dają nowych wyzwań - to również może być wkurzające i demotywujące;)

      Szukając pracy chyba trzeba być otwartym i starać się znaleźć miejsce najlepsze dla siebie - nieważne czy to korpo czy rodzinna firma:)

      Usuń
  2. W małej firmie nikt nie czeka aż potknie Ci się noga, co ma miejsce w korpo :D

    Do tego, kawa w korpo to na dłuższą metę zabójca kubków smakowych!

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej, pierwszy raz tu trafiłam i chyba zostanę! :)

    Co do tematu - ja nigdy nie marzyłam o pracy w korporacji... Kojarzy mi się to trochę z bycie trybikiem w maszynie (bez obrazy oczywiście dla pracowników powyższych ;)). Moim celem jest praca jako freelancer, ew. połączona z 1/2 etatu w jakiejś mniejszej firmie (dla zabezpieczenia stałych wydatków). Przez calutki... miesiąc pracowałam w międzynarodowej sieciówce i dostawałam szału, ustawiając wszystko według instrukcji przysłanych z Portugalii, niedostosowanych kompletnie do tutejszych realiów - ale przecież TRZEBA, bo taki jest . Mam nadzieję, że mi się uda. :)

    Pozdrawiam!
    milu (www.jedyna-wolnosc.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Milu, dziękuję za odwiedziny:)
      Praca jako freelancer rzeczywiście ma wiele plusów, ale znajdą się też minusy - chyba jak wszędzie!;) Sama też coraz częściej nieśmiało myślę o własnej firmie, ale na pewno mam na to jeszcze czas;)

      Usuń
  4. Oj, wycięło: "bo taki jest - tu modne angielskie słowo-klucz-którego-nie-pamiętam"

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja pracuję w korporacji. Lubię swoją pracę, lubię do niej chodzić. Ale jest jeden mankament - korporacja nie jest żadnym gwarantem dużych zarobków. Ja jestem tego żywym przykładem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę:) Pamiętam Twoje posty na temat zarobków - szczerze mówiąc moja obecna praca też jest przykładem korpo, w której zarobki są, no delikatnie mówiąc, średnie...;P

      Usuń
  6. Ja pracowałam w korpo ponad 3 lata. Hmm.. trzeba powiedzieć, że to naprawdę zależy w jakiej korpo się pracuje. W mojej- zarobki niekoniecznie WYSOKIE. Poza tym:
    1. darmowa kawa- naprawdę czasami lepiej przynieść coś swojego z domu ;)
    2. możliwość awansu- zależy od tego kogo zna Twój szef ;) Możliwość przeniesienia się z jednego działu do drugiego- na co szczerze mówiąc liczyłam od samego początku- zależy od dyrektora HR. W mojej korporacji przejście z jednego działu do drugiego było bardzo źle widziane. Mi się udało, ale tylko dlatego że poznałam kogoś, kto miał wpływ na inną osobę. Czyli układy i układziki..
    3. Jesteś trybikiem w maszynie. Jesteś uzależniona od pracy innych osób. Jeśli masz szefa, który nie potrafi walczyć o swoich podwładnych, jeśli komunikacja w korpo leży, życie staje się przykre ;) zwłaszcza jeśli docieraja do Ciebie wciąż sprzeczne informacje i nijak nie jesteś w stanie tego wyjaśnić ;)
    4. Słowo KRYZYS w korpo jest odpowiedzią na wszystko. Zwłaszcza na odebranie premii pół rocznych.. ;)
    5. Aby coś załatwić w korpo trzeba wypełnić milion papierków i zebrać podpisy wszystkich świętych ;)
    6. Czasami bardzo ciężko o urlop, bo przecież zawsze się coś dzieje i zawsze jesteś potrzebna. Nikogo nie obchodzi, że miałaś wybrać urlop za zeszły rok. Wypłacają ekwiwalent, ale co z tego, skoro tęsknisz za paroma dniami wolnego, który Ci się należy.

    Plusy?
    Jeśli są premie- to jest to plus ;) No chyba że kryzys.. ;)
    Czasami jest to opieka zdrowotna- no chyba że kryzys, to zabierają ;)
    Czasami płacą za nadgodziny, w mojej korpo nie płacili ;)
    Niektórzy dostają karty multisport :)
    Pracujesz najprawdopodobniej w biurowcu, gdzie jest czysto i ciepło i może masz fajny widok z okna.. no chyba że nie masz ;)
    Czasami Twój szef pracuje i mieszka w innym mieście. Co jest jednocześnie plusem i minusem :)

    Ogólnie powiem że jeśli będę kiedyś znowu zatrudniona w korpo- odmawiać nie będę, bo może trafiłam na jakiś wyjątkowo ciężki przypadek.
    Wolałabym jednak pracować w mniejszej firmie.
    To tyle ode mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, o jak trafnie wszystko ujęłaś!:)
      Dzięki za tak długi komentarz!
      Co do każdej pozycji zgadzam się co do joty - a pracuję tylko trzy miesiące;)
      Pozdrawiam!:)

      Usuń
  7. Ja miałam okazje pracować w firmie bardzo małej - 8 osób i w firmie produkcyjnej (600 osób w tym około 60 to biurowi).
    Bardzo chciałam pracować w małej firmie i tak się stało. Jak dla mnie to zupełnie pomyłka, cięcie na kosztach, oszczędzanie na czym się dało. Byłam od wszystkiego, księgowość, płace, obsługa klienta (czyt. sprzedaż), zamawianie materiałów do produkcji, jeszcze miałam obsługiwać jakiś program, nawet sprzątałam i to wszystko za najniższą krajową. Właściciela było stać na wszystko a pracownika na nic.
    W tej dużej firmie jest inaczej - wiadomo też są minusy, ale zdecydowanie mniej. Płaca też wysoka nie jest, ale nie najniższa, raczej możliwości rozwoju nie ma, choć mnie się udało zmienić stanowisko pracy :)Jest firmowa kawa i herbata :) jest ciepło i mam ładne biureczko i co mnie wkurza to plotkowanie, ale to już tacy ludzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NO właśnie - mnie też w małej firmie czasami wkurzało to, że robię wszystko - z jednej strony to dobrze, bo sporo się uczysz (przynajmniej na początku), a z drugiej - sama pisałam o tym pod koniec czerwca na blogu: "jak ktoś jest od wszystkiego to jest to niczego"... ;)

      Ja cieszę się, że na początku pracowałam w małych firmach, bo dzięki temu poznałam kilka działek i przekonałam się czego nie chcę robić:) Fajnie też, że teraz mam możliwość popracowania w korporacji, bo różnice rzeczywiście są i dobrze o wszystkim przekonać się na własnej skórze:)

      Usuń
    2. Tak jak napisałaś, warto przekonać się na własnej skórze. Mi obecnie moja praca odpowiada, w końcu znalazłam to co chciałam. W głowie miałam tyle planów co do mojej kariery zawodowej - własnie znalazłam temat na kolejną notkę na swoim blogu :) I to dzięki Tobie :)

      Usuń
  8. Świetny wpis! Ja miałam doczynienia tylko z pracą w bardzo dużej firmie. Było całkiem sympatycznie, poza tym, że musiałam ogarniać kilka spraw z różnych dziedzin. W korporacji też kiedyś chciałabym spróbować i się przekonać na własną rękę. Post daje do myślenia!

    OdpowiedzUsuń