niedziela, 30 września 2012

Pracuję, pracuję, ciężko pracuję!

Obiecuję sobie, że w kolejnym poście oderwę się na chwilkę od tematyki pracy, bo na razie posty z ostatnich miesięcy wyglądają  tak, jakby blog prowadziła pracoholiczka;) A tymczasem…

… a tymczasem, po raz kolejny zaskoczyła nas jesień! A wraz z nią, przyszedł koniec mojego stażu! Ostatnie trzy miesiące były niesamowicie intensywne, choć też bardzo męczące! Piszę to po raz kolejny, ale nie żałuję wzięcia udziału w programie stażowym – nauczyłam się bardzo dużo, choć też mam świadomość, że tak naprawdę ledwie „liznęłam” tego, co wiedzieć i umieć chcę:)
 
Na własnej skórze przekonałam się jak ważna jest praktyka, czyli to, czego nie można poznać czytając podręczniki, czy ustawy. Do tego poznałam kilka osób, które dały mi motywację do dalszej nauki i rozwoju:) Ze swojej strony dawałam z siebie 100% (a czasami nawet 120;) i na szczęście jako-tako ogarniałam to, co do mnie mówią i czego ode mnie chcą;) 
 
No, dobra - trochę dramatyzuję;)
Moje marzenia nadal mają się dobrze;)
W efekcie w firmie zostaję – na najbliższe trzy miesiące… Teoretycznie powinnam skakać z radości, ale w praktyce trochę nie odpowiada mi forma zatrudnienia. No i po raz kolejny – tymczasowość, która nie pozwala na spokój i snucie bardziej dalekosiężnych planów… Niemniej jednak oczywiście cieszę się i doceniam to, że jesień nie przyniosła ze sobą statusu bezrobotnej;) Wiem, że w tym momencie każdy miesiąc doświadczenia i każda nowa umiejętność są bardzo cenne, dlatego nie tracę sił i postaram się po raz kolejny udowodnić, że jestem pracownikiem na wagę złota!;)


A poza tym… dziwnie się czuję, nie wyczekując studiów… Zawsze lubiłam te pierwsze dni października, gdy zaczynałam zajęcia;) Nowy plan, nowe przedmioty, nowe postanowienia i dawno niewidziani znajomi. Teraz okres względnej beztroski skończył się nieodwołalnie, a ja muszę wziąć za swoje życie 100% odpowiedzialności. Tyłek trochę boli…;)

8 komentarzy:

  1. Jak to nie wyczekujesz studiów, a podyplomówka?

    No a trzy miesiące to zawsze coś! Pomyśl, za trzy miesiące będziesz już w firmie pół roku - ludzie się przyzwyczajają i mają skłonność do sentymentu, może wtedy już nie będą chcieli się z Tobą rozstawać? Tak optymistycznie patrząc :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiem, wiem:) Na razie plan jest taki, że zostaję na 3 miesiące, natomiast nie jest powiedziane, że nie zostanę na dłużej. Wiesz, wszystko zależy od ilości pracy, tego jak ja będę sobie radziła, no i niestety też kondycji finansowej firmy.

    Co do studiów - chciałam o tym napisać trochę później;) W każdym razie, nie zdradzając za wiele, podyplomówka nie zaczyna się w październiku;) A poza tym, to jednak nie będzie to samo co dzienne studia, na których spędziłam 5 lat:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jejku, gratulacje!!!!!!!!!! Super, że Ci się udało, cięzka praca się opłacila:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozytywko, dziękuję, ale to póki co to taki "chwilowy sukces";)Znowu nie wiem jak mi się ułoży za 3 miesiące, no i wciąż nie mam umowy o pracę...
      Pozdrawiam!:)

      Usuń
  4. Pracujesz i zdobywasz doświadczenie, a to jest przecież bardzo ważne :) po za tym może po tych 3 miesiącach znowu przedłużą umowę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem dokładnie w takiej samej sytuacji jak ty... tylko niestety mi jesień przyniosła status bezrobotnej:?

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem w takiej samej sytuacji jak ty... tylko, że mi jesień przyniosła status bezrobotnej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję... Niestety teraz na rynku pracy nie dzieje się zbyt wiele dobrego;( Niemniej jednak życzę powodzenia i mam nadzieję, że szybko znajdziesz nową pracę:)
      Pozdrawiam!:)

      Usuń